Postaw Na Zdrowie

Witaminy

Analiza Pierwiastkowa Włosów – co to jest?

Co to jest analiza pierwiastkowa włosów i dlaczego to rewelacyjna metoda określania stanu metabolicznego organizmu, metabolicznej diety (diety układanej na podstawia zbadania metabolizmu danego organizmu), zapotrzebowania na witaminy, minerały i substancje odżywcze, oraz określana tendencji zdrowotnych. To pozwala "widzieć" problem zdrowotny nawet gdy jeszcze nie ma objawów patologii, czy nie stwierdzono konkretnej jednostki chorobowej, a dzięki temu można podjąć działania mające na celu odwrócenie niekorzystnych tendencji w organizmie.

Analiza pierwiastkowa włosów pozwala także na bardzo efektywne wspomaganie leczenia i rehabilitacji, niezależnie od stosowanej metody leczniczej.

 

 

Chcesz wiedzieć więcej? Wykonać analizę, poznać zasady i procedury?

Wyślij pusty email na adres autorespondera : apw@postawnazdrowie.pl

Zaraz potem, zwrotną pocztą otrzymasz wiadomość z konkretnymi informacjami.

Twój adres email nie zostanie dodany do żadnej bazy danych, listy, itp.

Witamina c i oko

> Jakiś czas temu kupiłam Pana książkę o witaminach i
> suplementach- w związku z tym mam pytanie odnośnie witaminy
> C. Której firmy poleciłby Pan tę witaminę-opcja dl dzieci w
> płynie(11 miesięcy, 3 lata, 8 lat) i dla dorosłych w tabletkach.
 

czarna jagoda borówka witaminy na oczy dla dorosłychDla maluszka opcjonalnie można by dodawać syrop z róży z polskiej firmy, choć tam jest dużo cukru, więc to nie za bardzo wskazane.
Natomiast najistotniejsze jest to, że dziecko 11 miesięczne powinno być karmione piersią, a to matka powinna być suplementowana dobrymi preparatami, zaś berbeć z mlekiem powinien otrzymywać potrzebne składniki. To jest optymalna sytuacja taka dla mamy, która w tym okresie pozbywa się dużo składników odżywczych, których trudno uzupełnić dietą, jak i dla maluszka, który otrzymuje to co potrzebne w odpowiedniej formie. Proponuję więc tak zrobić.

Dla dorosłych: lewoskrętna Witamina C Plus o przedłużonym działaniu

 

> Czy spotkał Pan się z suplementami produkowanymi przez polską
> firmę? Tam też mają witaminę C z aceroli, tylko
> szczerze mówiąc nie wiem, jaką ona ma wartość..

Tak, oczywiście, stale monitoruję rynek suplementów, lecz z nimi nie za bardzo się współpracuje, nie są skłonni odpowiadać na (niewygodne?) pytania, a to co podają nie da się zweryfikować bez stosownych badań (a kto miałby mieć interes by je wykonywać), zaś opieranie się tylko na tym co podają jest trochę niepewne.
Jakieś efekty na pewno są, lecz ja mam raczej spora dozę nieufności w stosunku od tych, którzy nie są jakby nie chcieli by się dobrze przyjrzeć ich produktom, czyżby mieli coś do ukrycia?
Dlatego wolę bazować na sprawdzonych rozwiązaniach, szczególnie, że producent chętnie pokazuje co, jak i gdzie robi.

 

> Dla mojej Mamy, zgodnie z zaleceniem oklusity, chciałabym też
> nabyć jakiś suplement wzmacniający oczy(jest po operacji na
> jaksrę). Byłabym też wdzięczna za podpowiedź w tej kwestii .
> Firma S ma taki preparat "Oko", ale nie wiem, co o nim sądzić.

Jak też. Sam skład nie mówi wystarczająco dużo, a z praktyki wiem, że nierzadko producent podaje na etykiecie to co niekoniecznie ma pokrycia w rzeczywistości. Nie wiem jak jest tutaj, lecz wg. mnie oko jest zbyt ważną sprawą by stosować tanie, niesprawdzone rozwiązania.
My zwykle używamy preparatu: Czarna jagoda z luteiną to wyjątkowe połączenie czarnej jagody, wyciągu z nagietka oraz kwasu DHA. Badania wykazują, że wyciąg z czarnej jagody w odpowiednich proporcjach przyjmowany regularnie może pomóc siatkówce oka w szybszym tempie przystosować się do ciemności oraz jasnych błysków światła. Ekstrakt z czarnej jagody również jest kojarzony ze zwiększonym tempem regeneracji rodopsyny, fioletowego pigmentu niezbędnego w przystosowaniu się oka do jasności i ciemności. Kwas DHA znajduje się w wysokich stężeniach w oku i może być istotny w rozwoju zdrowej tkanki ocznej. To niezbędny kwas tłuszczowy, pobierany przez ciało z zewnętrznych źródeł, takich jak na przykład olej z tuńczyka. Kwas DHA jest bardzo istotny dla fizjologii w związku z jego znaczeniem w procesie rozwoju siatkówki. Luteina to przeciwutleniacz, który jest zbawienny dla oczu, skóry i układu sercowo-naczyniowego. Luteina występuje w dużych ilościach w plamce żółtej oka, małej części siatkówki i chroni przeciwko utlenianiu i działaniu wolnych rodników.

Znowu: dawka witaminy c

> – Układ odpornościowy, ochrona przed przeziębieniem itp.
> Wzmocnienie organizmu. Uważam ze 300% dziennego
> zapotrzebowania to duża dawka, prawda?

witamina c odporność probiotyki prebiotykiTo zależy. powszechnie przytaczana dawka 60-70 mg dziennie jest bardzo … niedokładna. Pytanie dla kogo? Zupełnie inne zapotrzebowanie ma bowiem człowiek ważący 100 kg, w wieku lat 50 pracujący fizycznie na chłodzie i mrozie, jadający tłuste i pieczone mięso, a zupełnie inne zapotrzebowanie na składniki odżywcze bedzie miała kobieta w wielu lat 25, pracująca w biurze i będąca wegetarianką. Nie można więc po prostu wyciągnąć jakiejś średdniej, organizm ludzki ludzki to nie matematyka.

BTW. tak zwaną normę zapotrzebowania na witaminę C dla ludzi ustalili "naukowcy" w ciągu kilku tygodni obserwacji (…), na podstawie "badań" kilkunastu więźniów, bo przy dawce 60 mg nie dostawali szkorbutu …
Dla wielu osób 800-1000 mg wcale nie jest dawką zbyt dużą, choć odrębną kwestią jest czy powinny być to większe dawki jednorazowe, czy mniejsze, a częstsze.

Reasumując: jeżeli aktualnie jada Pani naprawdę dużo produktów zawierających witaminy, w tym C (owoce, warzywa) i jednoczesne odstawienie jednej dawki suplementu witaminy C nie powoduje zauważalnych zmian to może Pani to zrobić aż do jesieni. Jeżeli jednak jest konieczność istotnego zwiększenia ilości kupowania ekologicznych, lub "swoich" warzyw i owoców to także z punktu widzenia ekonomicznego sensowniejsze jest przyjmowanie suplementu. Nie oznacza to oczywiście, że nie należy spożywać dużo warzyw i owoców, lecz w kontekście zawartości witaminy C naprawdę trudno dzisiaj w ten sposób dostarczać jej wystarczająco dużo.Movie Rings (2017)

Witamina C – poradnik

Kurs audio-wideo o witaminie C  Na rynku jest mnóstwo ofert  najpopularniejszej witaminy c, lecz równie dużo jest w tym temacie manipulacji, niedoinformowania i zwykłego wciskania niezorientowanym klientom zwykłego kwasu askorbinowego jako jakiejś specjalnej witaminy. Bardzo wiele jest suplementów, przy pomocy których sprzedawcy/producenci wprowadzają konsumentów w błąd, często życząc sobie niewspółmiernie dużo pieniędzy w stosunku do wartości preparatu.
 Dlatego stworzyłem poradnik – kurs audio-wideo, który wyjaśnia te zagadnienia i pokazuje różnice pomiędzy suplementami, w których jest naturalna lewoskrętna witamina c, oraz syntetyczna.

    Zamów już teraz ten poradnik, a za minutę możesz dowiedzieć się

          – Gdzie kupić bardzo tanio witaminę C
          – Jak odróżnić kiepską witaminę C od dobrej
          – Które suplementy to nie najlepszy wybór
          – Jakie preparaty lepiej omijać z daleka
          – W jaki sposób  producenci/sprzedawcy manipulują klientami, sprzedając zwykły kwas askorbinowy mówić/pisząc, iż jest to naturalna witamina C.

Zobacz już teraz jak tania, oraz jak dobra może być witamina c

.

Tania, czy lewoskrętna witamina C

 

> witamina C, co proponujesz,tylko jak bedzie bardzo drogo to  odpada.

No ale drogo to dla Ciebie ile?
Jest oczywistym, ze koncentraty roślinne witaminy C są ewidentnie droższe niż syntetyczne, przede wszystkim dlatego, że trzeba hodować określone rośliny, pielęgnować, je, zbierać owoce, przetwarzać i to w warunkach ekologicznych, czyli ze spełnieniem dodatkowych warunków. Potrzeba do tego oczywiście dużo odpowiednich ludzi, ziemi, wody, technologii, logistyki, itp. podczas gdy syntetyczny kwas askorbinowy może wyprodukować w domu przeciętny student chemii, czy farmacji. Natomiast stworzenie preparatu, który by naśladował to co w naturze i działał podobnie wymaga stosownej wiedzy, technologii i odpowiedniego zaplecza. To dlatego tak niewiele firm oferuje dobry suplement jakim jest lewoskrętna witamina c w tabletkach.

Efekty zażywania zwykłej, syntetycznej ma się tak samo jak koszty wytworzenia jednej do drugiej, a przez to by osiągać choćby zbliżone efekty witamina syntetyczną trzeba stosować jej dużo więcej, tzw. megadawki i pytanie czy organizm będzie tolerował, ale przede wszystkim, jako klient,  trzeba wydać wielokrotnie więcej pieniędzy by kupować te zwiększone dawki.

Dobry preparat lewoskrętnej witaminy C kosztuje ok. 80-90 zł. za 60 tabletek, a ich przyswajalność jest rzędu 90%. Natomiast 100 szt. "zwykłej" (lewo, -prawoskrętnej) syntetycznej witaminy C za ok. 15 zł. przy przyswajalności rzędu 7% to potrzeba 10-12 opakowań. Oznacza to, ze ta "tania" witamina c jest droższa od naturalnej i to o 100-200%.

Poza tym, na rynku jest wiele preparatów, które są promowane jako naturalne, bo dodano do nich flawonoidy, podczas gdy sama witamina C to zwykły, syntetyczny kwas askorbinowy. Można więc ewidentnie przepłacać kupując taką witaminę z acerolą, czy dziką różą sądząc, że otrzymujemy naturalną, lewoskrętną witaminę C.
Pełno takich produktów w początkowych wynikach wyszukiwania Google, w sklepach internetowych, w stoiskach dla sportowców, czy nawet w sklepach zielarskich. Pytanie o uczciwość sprzedawców, czy ich wiedzę w temacie pozostawiam twojej ocenie …

Czego nie rozumie ogromna większość nabywców witaminy C, a i niestety ogromna większość sprzedawców, tudzież doradców ("doradców"?) piszących artykuły i prowadzących blogi w Internecie?

Oni wprowadzają w błąd klientów i czytelników! Drugorzędną sprawą jest tu czy robią to z niewystarczającej wiedzy, czy też celowo manipulują ludźmi, których świadomość jest coraz większa i mam tu pewną satysfakcję, że do tego się przyczyniłem moją publikacją o witaminach i suplementach.

Ten podstawowy błąd polega na tym, że utożsamia się kwas L-askorbinowy z tym, że jest to lewoskrętna witamina C. TAK NIEKONIECZNIE MUSI BYĆ I ZWYKLE NIE JEST!

Jak więc to jest? Fakty jest takie, że są izomery kwasu askorbinowego typu L i D i ten drugi jest absolutnie nieaktywna biologicznie. Tak więc, ktoś kto przeczyta coś takiego choćby w Wikipedii,wywodzi wniosek, że kwas L-askorbinowy to lewoskrętna witamina c. To pomylenie pojęć, jakoże z tą lewoskrętnością to, możliwie najbardziej upraszczając,  chodzi o to w którą stronę jest skręcana polaryzacja światła.

Nie chcę się wdawać zbytnio w zawiłości tematu, bo zwykle użytkownikowi/klientowi nie jest to potrzebne, lecz aby nie dać się robić w konia i nie być wmanipulowanym trzeba rozumieć, że to NIE jest tak, że tylko naturalna (np. z owoców) witamina C jest lewoskrętna, a syntetyczna to prawoskrętna.

Witamina c naturalna jest zawsze lewoskrętna, natomiast syntetyczna może być zarówno prawo-lewo skrętna jak i lewoskrętna

Ta pierwsza to ponad 90% preparatów i i proszków witaminy c na rynku – po 50% izomerów lewo i prawoskrętnych, czyli "zwykła" syntetyczna witamina c i bez znaczenia, czy ów kwas askorbinowy zastał wyprodukowany w Chinach (sic!), czy w Polsce,

Natomiast tą drugą, lewoskrętną witaminę c potrafią wyprodukować tylko nieliczne firmy dysponujące stosowną technologią, doświadczeniem i zapleczem naukowym i produkcyjnym. Ich liczbę (tj, tych firm) można policzyć na palcach.

Co z tego wynika dla użytkownika, który niekoniecznie chce się wgłębiać w tajniki technologii i biochemii?

Niestety, przede wszystkim to, że w tej dziedzinie także jest pełno nieporozumień, niedoinformowania i niestety świadomej manipulacji. Jeśli bowiem wrzucisz w Google hasło "lewoskrętna witamina c" to (przynajmniej w czasie pisania niniejszego tekstu) znajdziesz wiele ofert sprzedaży i tekstów które właśnie wprowadzają w błąd w sposób, o którym napisałem powyżej. Wcale więc niełatwo rozpoznać się tym rozgardiaszu. Optymalne jest bowiem przyjmowanie preparatów z lewoskrętną witaminą c z połączeniu z roślinnymi bioflawonoidami.

Co więc zrobić?

Ponieważ wyjaśnienie tego wszystkiego przekracza nawet możliwości niniejszego bloga, a także dlatego, że ciągle otrzymuję tego typu zapytania i maile znudziło mi się ciągłe pisanie, czy mówienie o tym samym i dlatego stworzyłem kurs audio-wideo, który bardzo dokładnie omawia te kwestie i pokazuje konkretnie co, gdzie i jak. Po jego obejrzeniu będziesz mieć świetne rozeznanie tego co jest na rynku i łatwo rozróżnisz gdzie jest ta najlepsza, lewoskrętna witamina c i jak ją odróżnić od innych.


naturalna lewoskrętna witamina c

Ten artykuł znaleziono używając frazy:

  • witamina c lewoskrętna
  • lewoskrętna witamina c
  • witamina c lewoskrętna w proszku
  • witamina c lewoskrętna gdzie kupić
  • Krzysztof Abramek
  • witamina c lewoskrętna dla dzieci
  • witamina c do basenu
  • lewoskrętna witamina c preparaty
  • kwas askorbinowy lewoskrętny
  • witamina c prawoskrętna

Norma dzienna na witaminę C

witamina C Każdy kto choć trochę interesuje się witaminami, czy suplementacją zetknął się tzw. normami spożycia dziennego, min. dla witamin. Oczywiście takowe zostały ustalone także na, najbardziej chyba znaną, witaminę C. Wynosi ona średnio 60 mg, czy wg. niektórych innych źródeł 75 mg. Hm, zawsze się zastanawiam co to znaczy "średnio" i w jaki sposób jest to uśredniane. Pojęcie średnio zwykle kojarzy mi się z tym, że jeśli jedną nogę włożysz do wiadra z lodowatą wodą, a drugą nogę do wrzątku to średnio powinieneś czuć się dobrze

Powyższe informacje można znaleźć właściwie wszędzie, natomiast zupełną zasłonę spuszczono w kwestii tego, w jaki sposób ustalono owe normy. Większość osób, które o to zapytałem w olbrzymiej ilości przypadków przypuszczała, iż zostało przeprowadzone, zakrojone na szeroką skalę, długotrwałe badania naukowe, obejmujące liczną i zróżnicowaną grupę osób i norma 60 mg jest wynikiem tychże właśnie badań. Jest w tym nieco racji jakoże faktycznie badania zostały przeprowadzone. Rzecz tylko w tym, iż trwały one raptem kilka tygodni, porównano efekty podawania witaminy C kilku więźniom z grupą kontrolną innych więźniów i na tej podstawie stwierdzono, że podawanie 60 mg witaminy jest wystarczające dla zapobieżenia szkorbutowi, a więc taką właśnie dawkę należy rekomendować jako dzienna dawka i zostało to przyjęte jako dzienna norma zapotrzebowania na witaminę C.

Oczywiście można też znaleźć o wiele bardziej szczegółowe normy spożycia witaminy C poczynając od dzieci w wieku 1-3 lat (noworodkom więc jest zbędna?), poprzez zróżnicowanie dziewcząt i chłopców w różnym wieku,potem kobiety i mężczyźni wg. lat życia,  no i kobiety w ciąży, oraz karmiące także wg. wieku.

Zadziwia mnie dlaczego wiek właściwe jest niemal wyłącznym parametrem, od którego miałaby zleżeć dawka witaminy? Czy inne parametry można sobie odpuścić? Wg mnie wręcz przeciwnie!

Dawka powinna zależeć także, min. od:

  • rodzaju witaminy C – lewoskrętna (jak ta występująca w naturze) , czy prawoskrętna
  • diety
  • wagi
  • prowadzonego trybu życia
  • wysiłku fizycznego
  • poziomu stresu (rozumianego jako stres organizmu, nie tylko gdy cię ktoś zdenerwuje)
  • potencjalnego palenia papierosów (czynne/bierne)
  • stanu kolagenu, tkanki łącznej
  • ewentualnego zapalenia występującego w organiźmie
  • odporności organizmu

To oczywiście nie wszystkie elementy, lecz i tych nie biorą zwykle pod uwagę choćby lekarze, czy sprzedawcy suplementów. Człowiek bardzo skomplikowanym tworem, a niektórzy chcieliby jego funkcjonowanie sprowadzić do poziomu nauk ścisłych. Mądrzy ludzie jednak powinni, w moim mniemaniu, o prostu uczyć się tego co dla nich jest ważne i sprawdzać fakty.

 

Ten artykuł znaleziono używając frazy:

  • wit c lewoskrętna
  • ile witaminy c dziennie
  • dzienna dawka witaminy c
  • witamina c ile dziennie
  • witamina c lewoskrętna preparaty
  • dzienna dawka wit c
  • dzienna dawka vit c dla dziecka
  • witc zapotrzebowanie
  • NORMA WITAMINY C
  • zapotrzebowanie na wit C 5 latka

Witaminy szkodzą? cz.4

Parę kolejnych "kwiatków" do kożucha w kwestii witamin i suplementacji.

Witaminy w tabletkach można łatwo przedawkować, o wiele łatwiej niż naturalne związki zawarte w pożywieniu.

Wcale nierzadko spotykam takie sformułowania, z których jednoznacznie wynika, że osoba pisząca je dzieli witaminy na naturalne – występujące w owocach, warzywach, etc. oraz na sztuczne, czyli wytworzone przemysłowo. Oznacza to, że nie zupełnie nie zna i/lub nie jest świadoma istnienia i funkcjonowania najlepszej części rynku suplementów, czyli suplementów pochodzenia naturalnego, w szczególności koncentratów roślinnych. Wg. mojego mniemania ktoś, kto używa takich teksów jest zupełnie nierozeznany w rynku suplementacyjnym i wypowiadania się się przez tego kogoś na ten temat jest … aby to powiedzieć bardzo delikatnie … mało kompetentne.

 

Kwasy omega-3 w zbyt dużej dawce powodują krwawienia z nosa i dziąseł oraz nudności

Klasyczny przykład manipulacji, lub powtarzania czegoś co się gdzieś słyszało, ale nie za bardzo wiadomo o co tak naprawdę chodzi.

Rzeczywiście, suplementy omega3 rozrzedzają krew i to teoretycznie może powodować krwawienia w określonych przypadkach. Należy więc uważać jeśli przyjmuje się jednocześnie, np. leki powodujące rozrzedzenie krwi, czy też dodatkowo przyjmuje się istotne ilości (trzeba wiedzieć ile to jest) innych preparatów, które działają podobnie.

Ja przyjmuję 4-6 kapsułek omegi3 dziennie i nigdy nie zaobserwowałem wspomnianych problemów, ani też żaden z klientów nigdy nie skarżył się na tego typu problemy.

 

Warto zapamiętać jedną zasadę: po witaminy w tabletkach sięgamy tylko w wyjątkowych sytuacjach.

 

Także częste sformułowania w ustach/piórach/palcach ludzi będących kompletnymi ignorantami (absolutnie nie waham się użyć tego sformułowania!) w temacie witamin i suplementacji. Ktokolwiek widział trochę wyników analizy pierwiastkowej studiował nieco literatury w odnośnym temacie, PRAKTYKOWAŁ SUPLEMENTACJĘ, współpracował z innymi kompetentnymi osobami w tym temacie, prześledził wyniki badań naukowych. ma własne doświadczenia to nigdy nie będzie wypisywał takich … tekstów. Chyba, że w jego interesie jest by ludzie nie dostarczali do swojego organizmu tego co jest mu potrzebne …

Ten artykuł znaleziono używając frazy:

  • czy witamina c rozrzedza krew
  • witamina c rozrzedzenie krwi
  • co najlepiej rozrzedza krew
  • witamina c rozrzedza krew
  • Wit c rozrzedza krew

Witaminy szkodzą? cz.3

Czy rzeczywiście witaminy szkodzą? Czym jeszcze nas straszą w kwestii witamin?

Weźmy kilka konkretnych przykładów:

Witamina C Ilość zalecana nie przekracza 75 mg dziennie. Przedawkowanie może spowodować biegunkę i sprzyja stworzeniu się kamienia nerkowego.

Prawie prawda …

"Zapomniano" tylko dodać, ze takowe skutki przedwkowania mogą dotyczyć tzw. megadawek, czyli w ilościach rzędu kilkunastu/kilkudziesięciu gramów, czyli przekraczające 100, 200, czy 500 razy sugerowane dawki.

 

Kwas nikotynowy. Też należy do witamin. 50-krotne przedawkowanie obciąża krążenie krwi, występuje zaczerwienienie skóry, co jest wysoce niewskazane.

Chętnie zapoznam się z możliwościami przyjęcia witaminy PP w ilościach gramowych, bo dotychczas nie nigdzie nie spotkałem się taką możliwością, poza ewentualnymi przypadkami klinicznymi, ale to przecież zupełnie inna bajka.

 

Witamina E Dzienne zapotrzebowanie maksymalnie 5 mg. W następstwie przedawkowania występują bóle mięśni oraz zaburzenia w systemie trawienia.

Jeśli tylko ktoś jest gotów za to zapłacić to gotów jestem podjąć się przyjęcia dawki 100 większej?

 

Witamina B6. Jeśli podwyższamy dzienną dawkę nad 1,8 mg, może nastąpić "awaria" w funkcjach systemu nerwowego.

Zadziwiające, szczególnie że osoby spożywające dużo białka mają często istotne niedobory tej witaminy (jak zresztą i innych grupy B), a u sportowców stosuje się dawki 4- mg. Żyją i zwykle miewają się dobrze.

 

Beta-caroten (Jest to wariant witaminy A.) Dzienna dawka 2,4 mg, natomiast przy zwiększeniu tej ilości do organizmu może spowodować żółknięcie skóry.

Od kiedy to zażółcenie skóry jest problemem zdrowotnym? Szczególnie że nierzadko betakaroten jest stosowany celowo do zabarwienia skóry do celów estetycznych, zamiast np. spalania skóry w solarium. Inna sprawa, ze osobiście do takich celów stosowałbym wyłącznie betakaroten naturalny.

 


Witamina D Dozwolona dzienna dawka nie większa niż 5 mikrogram (uwaga: nie mg!) W przypadku przedawkowania podwyższa się poziom wapnia we krwi i może nastąpić deformacja kości

To ciekawe, jakoże dzienna zalecana dawka witaminy D wynosi 1/25 tego co nasz organizm wytwarza podczas niezbyt długiego opalania (witamina D wytwarza się w skórze pod wpływem promieni słonecznych, choć musi jeszcze przejść przez wątrobę).

 

To tylko kilka przykładów naciągania faktów. Tak w ogóle to nie ma ich aż nazbyt wiele jakoże dość trudno zaprzeczać faktom. Witaminy są wszak niezbędne do życia i zdrowia i co niektórzy usiłują jedyni manipulować tymi faktami. Dasz się?

 

Witaminy szkodzą? cz.2

Czy witaminy szkodzą? "Niby eksperci" usiłujący straszyć społeczeństwo witaminami i suplementami często przywołują potencjalne szkody jakie mogą spowodować witaminy rozpuszczalne w tłuszczach.  Oczywiście, ze takowe sytuacje mogą mieć miejsce, lecz są to bardzo rzadkie przypadki.

Ile razy widziałeś w telewizji doniesienia o tym, że hospitalizowano X osób z powodu przedawkowania witaminy A (E, D)?

Może chociaż jeden raz?

Oznacza to nic innego niż to, że problem jest marginalny. Może się oczywiście zdarzyć, że takie coś ma miejsce, jekoże ignorancja, a wręcz głupota ludzka ponoć nie ma granic.

Dla ciebie, jeśli przyjmujesz suplementy diety, czy też preparaty zalecone przez lekarza ryzyko z powodu przedawkowania witamin, także tych rozpuszczalnych w tłuszczach oscyluje w granicach zera. Gdzie jest ono większe? Przede wszystkim tam, gdzie ma miejsce przyjmowanie witamin syntetycznych. Te bowiem, jako składniki gorzej przyswajalne wymagają większych dawek i takie działania są podejmowane przy niektórych "doradców", czy też osoby eksperymentujące na własnym organiźmie. O tym jaki to będzie miało skutek decyduje w znacznym stopniu dieta. Jest to zaś czynnik często wręcz pomijany przy sprzedaży/rekomendacji witamin, albo przynajmniej niedostatecznie brany pod uwagę. Natomiast powinno się bezwzględnie brać pod uwagę ilość tłuszczy spożywanych przez daną osobę suplementującą się witaminami rozpuszczalnymi w tłuszczach.

Stosowanie suplementów naturalnych w zasadzie rozwiązuje problem ewentualnej szkodliwości witamin typu A, E,D, K. W każdym razie zajmuję się kwestiami związanymi z witaminami i s suplementami od dość dawna i nie słyszałem przez te kilkanaście lat o takim przypadku.

Ponoć nadmiar witaminy A może spowodować ból głowy, nudności, biegunkę, suchość i świąd skóry, wypadanie włosów i utratę apetytu. Tak twierdzą co niektórzy powtarzając za …  no właśnie brak źródeł. Przed wszystkim zaś nie podają dawki i warunków przyjmowania, a więc takie stwierdzenia nie mogą być uprawnione – to tylko ogólniki niczym niepoparte. Dla jakiegokolwiek uwiarygodnienia należałoby podawać jakieś istotne dane: wielkość dawki, czas przyjmowania, formę stosowanej witaminy, wagę, wiek, stosowaną dietę – ilość spożywanych tłuszczy.

Znane są natomiast badania naukowe, oraz praktyczne przypadki udowadniające, że np. nie tylko syntetyczna witamina A (retinol) w zbyt dużych dawkach może szkodzić (wątrobie), lecz także syntetyczny betakaroten, który organizm przetwarza (częściowo) na witaminę A.

Prowadzono badania nad witaminą E i okazało się,ze jest ona nieszkodliwa w bardzo dużych dawkach w stosunku do zalecanych. nawet kilkudziesięciokrotne przekroczeni dawek sugerowanych syntetycznej witaminy E nie powodowało problemów. należałoby domniemywać, że w przypadku naturalnej witaminy E jest to jeszcze bardziej bezpieczne i w jeszcze większych dawkach.

Znam natomiast przypadki podawania zbyt dużych dawek witaminy D, głównie u dzieci, lecz jest to zwykle wynikiem zleceń lekarskich, więc zostawmy to etyce i metodyce medycznej.

Reasumując:

W typowo stosowanych dawkach (muli)witamin, nawet ich wielokrotne przekroczenie nie stanowi ryzyka związanego z przedawkowaniem.

Ten artykuł znaleziono używając frazy:

  • czy witaminy szkodza watrobie

Witaminy szkodzą? cz.1

Witaminy szkodzą? Coraz częściej można usłyszeć/zobaczyć/przeczytać, oczywiście internetu nie wyłączając, jakoby przeróżne witaminy były szkodliwe.  Spróbujmy się więc temu przyjrzeć nieco dokładniej.

Po pierwsze, primo, popatrzmy kto pisze takie teksty, kto kryje się za takimi sformułowaniami?

Wystarczy zwykle popatrzeć na samą górę artykułu, lub na sam dół. gdzie najczęściej autorzy zamieszczają swoje imię i nazwisko, tudzież ewentualne dodatkowe informacje o sobie. Cóż widzimy w podpisie artykułów o szkodliwości witamin? Nader często nikt się nie popisuje pod takowym tekstem. Zastanawiające? Zapewne!

Dlaczego więc tak się dzieje? Ponieważ najczęściej treść jest powieleniem/skrótem/swobodną interpretacją innego artykułu, a ten znajduje się tam gdzie jest jakoże tego typu treści są porządane w danym portalu/gazecie/poradniku, etc.

Kto więc pisze pierwotne artykułu , z których później inni ściągają? Najczęściej lekarze/dietetycy, którzy za określone pieniądze, lub korzyści są gotowi podpisać się pod takowym artykułem. Czy to znaczy, że oni po prostu "szmacą się" sprzedając zleceniodawcom? Niektórzy zapewne, inni po prostu wierzą, że tak jest, bo nie zadadzą sobie trudu by sprawdzić samemu, a wszak kłamstwo (manipulacja) powtórzone sto razy staje się prawdą.

Komu natomiast więc zależy na tym, by takie treści były upubliczniane, by jak najwięcej ludzi było zarzucanych i to często, z różnych źródeł takowymi tekstami?

Ano przede wszystkim tym, którym biznes psuje dobre zdrowie ludzi, tym którzy zarabiają wtedy (i tylko wtedy), gdy ludzie chorują. Matka natura bowiem nie tworzy czegoś co jest wzajemnie ze sobą sprzeczne.

Czasem natomiast bzdury piszą, ci którym akurat tego typu treści jest potrzebna by lepiej wypozycjonować sewis internetowy w Google (content is king) i nie przyjmą się oni zbytnio wartością merytoryczną. Sprzedają np. suplementy i traktują to tak samo jakby oferowali papier, drewno, czy stal. Nie specjalnie ważne dla nich jest to, że witaminy i inne suplementy mają bezpośredni wpływ na ludzkie zdrowie.