Blog

Postaw Na Zdrowie

Norma dzienna na witaminę C

witamina C Każdy kto choć trochę interesuje się witaminami, czy suplementacją zetknął się tzw. normami spożycia dziennego, min. dla witamin. Oczywiście takowe zostały ustalone także na, najbardziej chyba znaną, witaminę C. Wynosi ona średnio 60 mg, czy wg. niektórych innych źródeł 75 mg. Hm, zawsze się zastanawiam co to znaczy "średnio" i w jaki sposób jest to uśredniane. Pojęcie średnio zwykle kojarzy mi się z tym, że jeśli jedną nogę włożysz do wiadra z lodowatą wodą, a drugą nogę do wrzątku to średnio powinieneś czuć się dobrze

Powyższe informacje można znaleźć właściwie wszędzie, natomiast zupełną zasłonę spuszczono w kwestii tego, w jaki sposób ustalono owe normy. Większość osób, które o to zapytałem w olbrzymiej ilości przypadków przypuszczała, iż zostało przeprowadzone, zakrojone na szeroką skalę, długotrwałe badania naukowe, obejmujące liczną i zróżnicowaną grupę osób i norma 60 mg jest wynikiem tychże właśnie badań. Jest w tym nieco racji jakoże faktycznie badania zostały przeprowadzone. Rzecz tylko w tym, iż trwały one raptem kilka tygodni, porównano efekty podawania witaminy C kilku więźniom z grupą kontrolną innych więźniów i na tej podstawie stwierdzono, że podawanie 60 mg witaminy jest wystarczające dla zapobieżenia szkorbutowi, a więc taką właśnie dawkę należy rekomendować jako dzienna dawka i zostało to przyjęte jako dzienna norma zapotrzebowania na witaminę C.

Oczywiście można też znaleźć o wiele bardziej szczegółowe normy spożycia witaminy C poczynając od dzieci w wieku 1-3 lat (noworodkom więc jest zbędna?), poprzez zróżnicowanie dziewcząt i chłopców w różnym wieku,potem kobiety i mężczyźni wg. lat życia,  no i kobiety w ciąży, oraz karmiące także wg. wieku.

Zadziwia mnie dlaczego wiek właściwe jest niemal wyłącznym parametrem, od którego miałaby zleżeć dawka witaminy? Czy inne parametry można sobie odpuścić? Wg mnie wręcz przeciwnie!

Dawka powinna zależeć także, min. od:

  • rodzaju witaminy C – lewoskrętna (jak ta występująca w naturze) , czy prawoskrętna
  • diety
  • wagi
  • prowadzonego trybu życia
  • wysiłku fizycznego
  • poziomu stresu (rozumianego jako stres organizmu, nie tylko gdy cię ktoś zdenerwuje)
  • potencjalnego palenia papierosów (czynne/bierne)
  • stanu kolagenu, tkanki łącznej
  • ewentualnego zapalenia występującego w organiźmie
  • odporności organizmu

To oczywiście nie wszystkie elementy, lecz i tych nie biorą zwykle pod uwagę choćby lekarze, czy sprzedawcy suplementów. Człowiek bardzo skomplikowanym tworem, a niektórzy chcieliby jego funkcjonowanie sprowadzić do poziomu nauk ścisłych. Mądrzy ludzie jednak powinni, w moim mniemaniu, o prostu uczyć się tego co dla nich jest ważne i sprawdzać fakty.

 

Suplementacja magnezu inaczej

Magnez jest pierwiastkiem, którego niedobory są dość częste, a skutki tego są równie powszechne. Wiele osób już stosuje suplementację magnezem, lecz często robią to niewłaściwie, przyjmując go w niewłaściwą porę (zła chronobiologia), preparaty w niewłaściwej formie (słabo przyswajalne), czasem bez wapnia, który jest synergistą magnezu, lecz to trzeba też wiedzieć kiedy co i jak, a nie po prostu łykać suplementy magnezu, które sugeruje reklama, czy treść na ulotce i oszukiwać siebie, że taka suplementacja magnezu przyniesie tylko pozytywne skutki.

Czasem spotykam się tym, że niektóre osoby mają problem z łykaniem dobrego preparatu magnezu, lecz jest gabarytowo zbyt duża. Inni natomiast zapominają przyjąć preparat w odpowiedniej porze. Suplementacja magnezu, jak i innych biopierwiastków wymaga określonej wiedzy. Dla tych osób mam dość proste rozwiązanie którym jest … woda. Oczywiście odpowiednia woda. Co ma wspólnego woda i magnez?Okazuje się bowiem, że ten płyn z niektórych źródeł zawiera całkiem sporo tego pierwiastka. Trzeba tylko wiedzieć które to źródła. Na szczęście (jeszcze?) w Polsce obowiązują przepisy, które obligują producentów do podawania zawartości mineralnej w wodzie i możesz na spokojnie wybrać sobie w markecie wodę z dużą zawartością magnezu. Niestety, większość wód, włącznie z tzw. mineralnymi jest dość uboga w jony magnezowe. Można natomiast znaleźć dość bogate w magnez wody, których półtoralitrowa butelka zawiera 150-200 mg magnezu, a więc opróżnienie takowej w ciągu dnia może niemal pokrywać dzienne zapotrzebowanie organizmu na ten pierwiastek. Takie wody można kupić już za 1.50 zł., choć  oczywiście niektóre potrafią kosztować 5-6 zł. jeśli więc potrzebujesz dodatkowego źródła magnezu, a takich jest większość ludzi, to wypicie 1.5 litra takiej wody (czyli tyle ile i tak należałoby wypić w ciągu dnia) może być dla ciebie świetnym rozwiązaniem. Nie zmienia to faktu, że suplementacja magnezem może być potrzeba, bo przedawkowanie magnezu zdarza się raczej rzadko, no chyba że ktoś opierając się tylko na informacjach z internetu i to niekoniecznie najlepszego źródła, zafunduje sobie obfitą suplementację(?) wykorzystując chlorek magnezu doustnie, czy dermalnie (poprzez skórę), ignorując ważne fakty z dziedziny biochemii i fizjologii, które trzeba znać, nawet jeśli chce się wdawałoby się robić tak proste sprawy jak suplementacja magnezu. Na okrągło mam do czynienia z kardynalnymi błędami w zakresie suplementacji magnezeu i niestety jest to podyktowane często namolnymi, choć jak widać skutecznymi reklamami w TV, radiu, prasie i internecie.

Kursy w przygotowaniu

Zamiast Antybiotyków – czego można używać zamiast dających skutki uboczne antybiotyków

 

  Kursy w przygotowaniu,  (tytuły robocze):

 

– Najlepsze Witaminy Dla Kobiet W Ciąży – jak w temacie

– Pomóż Prostacie – profilaktyka prostaty i wspomaganie leczenia gdy PSA poszło w górę

– Jak Odbudować Prawidłową Florę Bakteryjną Po Antybiotykach

 

Zaglądaj to często, a najlepiej zapisz się na subskrybcję -> patrz widget po prawej stronie ekranu.

Witaminy szkodzą? cz.4

Parę kolejnych "kwiatków" do kożucha w kwestii witamin i suplementacji.

Witaminy w tabletkach można łatwo przedawkować, o wiele łatwiej niż naturalne związki zawarte w pożywieniu.

Wcale nierzadko spotykam takie sformułowania, z których jednoznacznie wynika, że osoba pisząca je dzieli witaminy na naturalne – występujące w owocach, warzywach, etc. oraz na sztuczne, czyli wytworzone przemysłowo. Oznacza to, że nie zupełnie nie zna i/lub nie jest świadoma istnienia i funkcjonowania najlepszej części rynku suplementów, czyli suplementów pochodzenia naturalnego, w szczególności koncentratów roślinnych. Wg. mojego mniemania ktoś, kto używa takich teksów jest zupełnie nierozeznany w rynku suplementacyjnym i wypowiadania się się przez tego kogoś na ten temat jest … aby to powiedzieć bardzo delikatnie … mało kompetentne.

 

Kwasy omega-3 w zbyt dużej dawce powodują krwawienia z nosa i dziąseł oraz nudności

Klasyczny przykład manipulacji, lub powtarzania czegoś co się gdzieś słyszało, ale nie za bardzo wiadomo o co tak naprawdę chodzi.

Rzeczywiście, suplementy omega3 rozrzedzają krew i to teoretycznie może powodować krwawienia w określonych przypadkach. Należy więc uważać jeśli przyjmuje się jednocześnie, np. leki powodujące rozrzedzenie krwi, czy też dodatkowo przyjmuje się istotne ilości (trzeba wiedzieć ile to jest) innych preparatów, które działają podobnie.

Ja przyjmuję 4-6 kapsułek omegi3 dziennie i nigdy nie zaobserwowałem wspomnianych problemów, ani też żaden z klientów nigdy nie skarżył się na tego typu problemy.

 

Warto zapamiętać jedną zasadę: po witaminy w tabletkach sięgamy tylko w wyjątkowych sytuacjach.

 

Także częste sformułowania w ustach/piórach/palcach ludzi będących kompletnymi ignorantami (absolutnie nie waham się użyć tego sformułowania!) w temacie witamin i suplementacji. Ktokolwiek widział trochę wyników analizy pierwiastkowej studiował nieco literatury w odnośnym temacie, PRAKTYKOWAŁ SUPLEMENTACJĘ, współpracował z innymi kompetentnymi osobami w tym temacie, prześledził wyniki badań naukowych. ma własne doświadczenia to nigdy nie będzie wypisywał takich … tekstów. Chyba, że w jego interesie jest by ludzie nie dostarczali do swojego organizmu tego co jest mu potrzebne …

Witaminy szkodzą? cz.3

Czy rzeczywiście witaminy szkodzą? Czym jeszcze nas straszą w kwestii witamin?

Weźmy kilka konkretnych przykładów:

Witamina C Ilość zalecana nie przekracza 75 mg dziennie. Przedawkowanie może spowodować biegunkę i sprzyja stworzeniu się kamienia nerkowego.

Prawie prawda …

"Zapomniano" tylko dodać, ze takowe skutki przedwkowania mogą dotyczyć tzw. megadawek, czyli w ilościach rzędu kilkunastu/kilkudziesięciu gramów, czyli przekraczające 100, 200, czy 500 razy sugerowane dawki.

 

Kwas nikotynowy. Też należy do witamin. 50-krotne przedawkowanie obciąża krążenie krwi, występuje zaczerwienienie skóry, co jest wysoce niewskazane.

Chętnie zapoznam się z możliwościami przyjęcia witaminy PP w ilościach gramowych, bo dotychczas nie nigdzie nie spotkałem się taką możliwością, poza ewentualnymi przypadkami klinicznymi, ale to przecież zupełnie inna bajka.

 

Witamina E Dzienne zapotrzebowanie maksymalnie 5 mg. W następstwie przedawkowania występują bóle mięśni oraz zaburzenia w systemie trawienia.

Jeśli tylko ktoś jest gotów za to zapłacić to gotów jestem podjąć się przyjęcia dawki 100 większej?

 

Witamina B6. Jeśli podwyższamy dzienną dawkę nad 1,8 mg, może nastąpić "awaria" w funkcjach systemu nerwowego.

Zadziwiające, szczególnie że osoby spożywające dużo białka mają często istotne niedobory tej witaminy (jak zresztą i innych grupy B), a u sportowców stosuje się dawki 4- mg. Żyją i zwykle miewają się dobrze.

 

Beta-caroten (Jest to wariant witaminy A.) Dzienna dawka 2,4 mg, natomiast przy zwiększeniu tej ilości do organizmu może spowodować żółknięcie skóry.

Od kiedy to zażółcenie skóry jest problemem zdrowotnym? Szczególnie że nierzadko betakaroten jest stosowany celowo do zabarwienia skóry do celów estetycznych, zamiast np. spalania skóry w solarium. Inna sprawa, ze osobiście do takich celów stosowałbym wyłącznie betakaroten naturalny.

 


Witamina D Dozwolona dzienna dawka nie większa niż 5 mikrogram (uwaga: nie mg!) W przypadku przedawkowania podwyższa się poziom wapnia we krwi i może nastąpić deformacja kości

To ciekawe, jakoże dzienna zalecana dawka witaminy D wynosi 1/25 tego co nasz organizm wytwarza podczas niezbyt długiego opalania (witamina D wytwarza się w skórze pod wpływem promieni słonecznych, choć musi jeszcze przejść przez wątrobę).

 

To tylko kilka przykładów naciągania faktów. Tak w ogóle to nie ma ich aż nazbyt wiele jakoże dość trudno zaprzeczać faktom. Witaminy są wszak niezbędne do życia i zdrowia i co niektórzy usiłują jedyni manipulować tymi faktami. Dasz się?

 

Witaminy szkodzą? cz.2

Czy witaminy szkodzą? "Niby eksperci" usiłujący straszyć społeczeństwo witaminami i suplementami często przywołują potencjalne szkody jakie mogą spowodować witaminy rozpuszczalne w tłuszczach.  Oczywiście, ze takowe sytuacje mogą mieć miejsce, lecz są to bardzo rzadkie przypadki.

Ile razy widziałeś w telewizji doniesienia o tym, że hospitalizowano X osób z powodu przedawkowania witaminy A (E, D)?

Może chociaż jeden raz?

Oznacza to nic innego niż to, że problem jest marginalny. Może się oczywiście zdarzyć, że takie coś ma miejsce, jekoże ignorancja, a wręcz głupota ludzka ponoć nie ma granic.

Dla ciebie, jeśli przyjmujesz suplementy diety, czy też preparaty zalecone przez lekarza ryzyko z powodu przedawkowania witamin, także tych rozpuszczalnych w tłuszczach oscyluje w granicach zera. Gdzie jest ono większe? Przede wszystkim tam, gdzie ma miejsce przyjmowanie witamin syntetycznych. Te bowiem, jako składniki gorzej przyswajalne wymagają większych dawek i takie działania są podejmowane przy niektórych "doradców", czy też osoby eksperymentujące na własnym organiźmie. O tym jaki to będzie miało skutek decyduje w znacznym stopniu dieta. Jest to zaś czynnik często wręcz pomijany przy sprzedaży/rekomendacji witamin, albo przynajmniej niedostatecznie brany pod uwagę. Natomiast powinno się bezwzględnie brać pod uwagę ilość tłuszczy spożywanych przez daną osobę suplementującą się witaminami rozpuszczalnymi w tłuszczach.

Stosowanie suplementów naturalnych w zasadzie rozwiązuje problem ewentualnej szkodliwości witamin typu A, E,D, K. W każdym razie zajmuję się kwestiami związanymi z witaminami i s suplementami od dość dawna i nie słyszałem przez te kilkanaście lat o takim przypadku.

Ponoć nadmiar witaminy A może spowodować ból głowy, nudności, biegunkę, suchość i świąd skóry, wypadanie włosów i utratę apetytu. Tak twierdzą co niektórzy powtarzając za …  no właśnie brak źródeł. Przed wszystkim zaś nie podają dawki i warunków przyjmowania, a więc takie stwierdzenia nie mogą być uprawnione – to tylko ogólniki niczym niepoparte. Dla jakiegokolwiek uwiarygodnienia należałoby podawać jakieś istotne dane: wielkość dawki, czas przyjmowania, formę stosowanej witaminy, wagę, wiek, stosowaną dietę – ilość spożywanych tłuszczy.

Znane są natomiast badania naukowe, oraz praktyczne przypadki udowadniające, że np. nie tylko syntetyczna witamina A (retinol) w zbyt dużych dawkach może szkodzić (wątrobie), lecz także syntetyczny betakaroten, który organizm przetwarza (częściowo) na witaminę A.

Prowadzono badania nad witaminą E i okazało się,ze jest ona nieszkodliwa w bardzo dużych dawkach w stosunku do zalecanych. nawet kilkudziesięciokrotne przekroczeni dawek sugerowanych syntetycznej witaminy E nie powodowało problemów. należałoby domniemywać, że w przypadku naturalnej witaminy E jest to jeszcze bardziej bezpieczne i w jeszcze większych dawkach.

Znam natomiast przypadki podawania zbyt dużych dawek witaminy D, głównie u dzieci, lecz jest to zwykle wynikiem zleceń lekarskich, więc zostawmy to etyce i metodyce medycznej.

Reasumując:

W typowo stosowanych dawkach (muli)witamin, nawet ich wielokrotne przekroczenie nie stanowi ryzyka związanego z przedawkowaniem.

Witaminy szkodzą? cz.1

Witaminy szkodzą? Coraz częściej można usłyszeć/zobaczyć/przeczytać, oczywiście internetu nie wyłączając, jakoby przeróżne witaminy były szkodliwe.  Spróbujmy się więc temu przyjrzeć nieco dokładniej.

Po pierwsze, primo, popatrzmy kto pisze takie teksty, kto kryje się za takimi sformułowaniami?

Wystarczy zwykle popatrzeć na samą górę artykułu, lub na sam dół. gdzie najczęściej autorzy zamieszczają swoje imię i nazwisko, tudzież ewentualne dodatkowe informacje o sobie. Cóż widzimy w podpisie artykułów o szkodliwości witamin? Nader często nikt się nie popisuje pod takowym tekstem. Zastanawiające? Zapewne!

Dlaczego więc tak się dzieje? Ponieważ najczęściej treść jest powieleniem/skrótem/swobodną interpretacją innego artykułu, a ten znajduje się tam gdzie jest jakoże tego typu treści są porządane w danym portalu/gazecie/poradniku, etc.

Kto więc pisze pierwotne artykułu , z których później inni ściągają? Najczęściej lekarze/dietetycy, którzy za określone pieniądze, lub korzyści są gotowi podpisać się pod takowym artykułem. Czy to znaczy, że oni po prostu "szmacą się" sprzedając zleceniodawcom? Niektórzy zapewne, inni po prostu wierzą, że tak jest, bo nie zadadzą sobie trudu by sprawdzić samemu, a wszak kłamstwo (manipulacja) powtórzone sto razy staje się prawdą.

Komu natomiast więc zależy na tym, by takie treści były upubliczniane, by jak najwięcej ludzi było zarzucanych i to często, z różnych źródeł takowymi tekstami?

Ano przede wszystkim tym, którym biznes psuje dobre zdrowie ludzi, tym którzy zarabiają wtedy (i tylko wtedy), gdy ludzie chorują. Matka natura bowiem nie tworzy czegoś co jest wzajemnie ze sobą sprzeczne.

Czasem natomiast bzdury piszą, ci którym akurat tego typu treści jest potrzebna by lepiej wypozycjonować sewis internetowy w Google (content is king) i nie przyjmą się oni zbytnio wartością merytoryczną. Sprzedają np. suplementy i traktują to tak samo jakby oferowali papier, drewno, czy stal. Nie specjalnie ważne dla nich jest to, że witaminy i inne suplementy mają bezpośredni wpływ na ludzkie zdrowie.

 

APW 2

Analiza pierwiastkowa. Witaminy.

Czosnek w swoich właściwościach jest nieoceniony. Można go stosować podczas przeziębienia, na kaszel, ból gardła, jak również można go wykorzystać do uśmierzenia bólu miesiączkowego. Jedynym efektem ubocznym jest przykry zapach z ust.

Aby zmniejszyć ból miesiączkowy najlepiej zacząć kurację 3 dni przed spodziewaną miesiączką. Zjadaj dziennie ząbek czosnku zanim nastąpią bóle menstruacyjne.
Jeżeli nie możesz pić
mleka, albo go nie lubisz możesz go zastąpić wodą. Czosnek należy rozdrobnić a następnie zalać go wrzącą wodą. Całość odstawiamy na kilka minut
aż przestygnie i pijemy. Możesz odcedzić resztki czosnku.
Na bóle miesiączkowe możesz również wypróbować oliwę wymieszaną z czosnkiem. Taką miksturę należy wykonać z dokładnie rozdrobnionych 6-10 ząbków czosnku i oliwy z oliwek. Całość przełóż do słoika, dokładnie go zamknij i pozostaw na kilka dni. Słoikiem należy codziennie mocno potrząsać. Zażywaj po 1 łyżeczce co 2-3 godziny. Czytaj dalej

Witamina C dla skóry

Co czyni dobrego witamina C dla naszej skóry?
Przede wszystkim wraz z witaminą E stanowią parę doskonałych antyutleniaczy, które chronią skórę przed wolnymi rodnikami powodującymi starzenie. Wolne rodniki to niezwykle aktywne cząsteczki chemiczne, które atakują prawie wszystkie składniki żywych tkanek. W przypadku komórek skóry rodniki te niszczą lipidy warstwy rogowej naskórka oraz błony komórkowe. Atakują kolagen, elastynę, a także kwasy nukleinowe odpowiedzialne za wzrost i odnowę komórek. W dużej mierze odpowiedzialność za powstawanie wolnych rodników w skórze ponoszą m.in. zanieczyszczone spalinami i toksynami powietrze oraz promieniowanie ultrafioletowe. Czynniki zewnętrzne są aż w 70 % przyczyną starzenia się skóry, pozostałe 30 % przypada na indywidualne skłonności genetyczne każdej z kobiet. Z tego powodu już 20-latka potrzebuje w walce o młody wygląd wsparcia z zewnątrz.