Blog

Postaw Na Zdrowie

Witamina C – poradnik

Kurs audio-wideo o witaminie C  Na rynku jest mnóstwo ofert  najpopularniejszej witaminy c, lecz równie dużo jest w tym temacie manipulacji, niedoinformowania i zwykłego wciskania niezorientowanym klientom zwykłego kwasu askorbinowego jako jakiejś specjalnej witaminy. Bardzo wiele jest suplementów, przy pomocy których sprzedawcy/producenci wprowadzają konsumentów w błąd, często życząc sobie niewspółmiernie dużo pieniędzy w stosunku do wartości preparatu.
 Dlatego stworzyłem poradnik – kurs audio-wideo, który wyjaśnia te zagadnienia i pokazuje różnice pomiędzy suplementami, w których jest naturalna lewoskrętna witamina c, oraz syntetyczna.

    Zamów już teraz ten poradnik, a za minutę możesz dowiedzieć się

          – Gdzie kupić bardzo tanio witaminę C
          – Jak odróżnić kiepską witaminę C od dobrej
          – Które suplementy to nie najlepszy wybór
          – Jakie preparaty lepiej omijać z daleka
          – W jaki sposób  producenci/sprzedawcy manipulują klientami, sprzedając zwykły kwas askorbinowy mówić/pisząc, iż jest to naturalna witamina C.

Zobacz już teraz jak tania, oraz jak dobra może być witamina c

.

Suplementacja jodem – skażenia radioaktywne

skażenie W obliczu występujących zagrożeń radioaktywnych coraz większe zainteresowanie wzbudzają możliwości zabezpieczenia się przed zgubnymi skutkami promieniowania. Co można zrobić?

Wiedza w społeczeństwie na ten temat jest mikroskopijna, a na media maidstreamowe (tzw. głównego nurtu) liczyć raczej nie można.
Nie ma żadnych wątpliwości co do tego, że promieniowanie radioaktywne jest groźne dla zdrowia i życia. Fakt ten jest powszechnie znany i nie do zaprzeczenia. Promieniowanie X powodują między innymi mutowanie komórek i w następstwie raka.

W przypadkach zagrożenia sensowną możliwością zadziałnia w odpowiednim czasie jest suplementacja jodem. Kliknij tutaj by ściagnąć praktyczny poradnik postępowania.

Gdzie kupować suplementy?

gdzie kupowac witaminy i suplementy Co jakiś czas zdarza mi się usłyszeć, że ktoś woli kupować preparaty w aptece, czy sklepie, bo w sprzedaży MLM, firmach sieciowych jest drogo.

Zastanawiałem się nad tym z czego wynika takie podejście i jak zwykle przemyślenia, a przede wszystkim dopytywanie się (zadanie tzw. otwartych pytań) dało dość jasną odpowiedź. Brzmi ona dość lakonicznie: homo hipermarketus.

???

Tak, sytuacja rynkowa przez ostatnich kilkanaście lat wykształciła określony rodzaj człowieka, który wydaje się mieć nieco specyficzny sposób myślenia, a więc i zachowania. Bombardowany ustawicznie reklamami, molestowany tzw. promocjami, okazjami, przecenami, itp. ukształtował sobie w głowie określone schematy i nimi się kieruje.

Osoba taka, przyzwyczajona do kupowania w supermarkecie, gdzie ponoć jest najtaniej, patrząc na ceny suplementów w markecie, aptece, czy innym sklepie i na ceny preparatów w sprzedaży bezpośredniej wyciąga prosty wniosek, podyktowany wyuczony sposobem myślenia homo hipermarketusa:  w firmach sprzedaży bezpośredniej jest drogo, bo firma chce mnóstwo zarobić, a dystrybutorzy mają wielkie marże. Skłamałbym gdym powiedział, że nie znam takich przypadków. Są takowe. Jednakże w większości ilości przypadków cena ta jest wynikiem tego, że preparaty są jednak różne od, np. aptecznych: albo naturalne, albo maja lepsze formy związków (np. chelaty), albo mają większe dawki, albo są bardziej kompleksowe, czy tez mają lepsze połączenia (ze względu na mechanizm synergizmu i antagonizmu).

Aptece/markecie/internecie także w odniesieniu do suplementów stosuje marketing podobny jak do proszku do prania, czy szamponów, w tym także min. niskiej ceny za opakowanie (które zawiera mało tabletek).

Dlaczego homo hipermatketus myśli, że jest inaczej w przypadku apteki, czy sklepu? Tam też najpierw zarabia producent, potem hurtownik jeden, potem drugi hurtownik, detalista, a w cenę jest jeszcze wliczona cena reklamy, transportu, itd. Jest jednak oczywiście sprytnie zawoalowane i naiwny klient tego nie zauważ, łatwiej mu prostu autorytatywnie stwierdzić, ze w firmach sieciowych jest drożej … Oczywiście nie zadając sobie trudu sprawdzania co, jak i dlaczego. Sam na tym oczywiście zwykle traci najwięcej, ale zwykle tez nawet tego nei wie …

Generalnie, całe moje kilkunastoletnie doświadczenie wskazuje jednoznacznie:

Firmy sieciowe, MLM, sprzedaży bezpośredniej z zasady mają ewidentnie lepsze jakościowo, wydajniejsze i skuteczniejsze suplementy diety

Cena wszak nie jest, a przynajmniej nie powinna być dla inteligentnego człowieka  jedynym wyznacznikiem wartości produktu. W tym konkretnym przypadku suplementów, oznacza to, że zdecydowanie korzystniejsze jest nabywanie suplementów diety u sprzedawców firm sieciowych (niekoniecznie oznacza to że w serwisach aukcyjnych i sklepach internetowych)

Dlaczego? Ponieważ:

  • gwarancja satysfakcji, suplement jak spódnica, wcale nie musi pasować do danego organizmu, tu możesz go zwrócić nawet częściowo zużyty
  • czas, aptekarz nie ma możliwości stać z klientem pół  godziny i tłumaczyć zalety preparaty, czy też na czym polega różnica pomiędzy tum i innym. U dystrybutora sprzedaży bezpośredniej masz to  zapewnione (a przynajmniej powinieneś mieć)
  • jakość i efektywność preparatów jest zwykle lepsza
  • możliwość (także bezpłatnych)  konsultacji, wielu dystrybutorów dysponuje dość pokaźną wiedzą o preparatach, o ich działaniu, sposobie stosowania i o wpływie na organizm człowieka. Nierzadko jest to równie ważne jak sam preparat
  • dostawa do domu – produkt możesz mieć dostarczony w określonym dniu i godzinie, bez konieczności wychodzenia a z domu
  • możliwość negocjowania ceny, głównie w przypadku zakupu większych ilości, nie do zrealizowania w sprzedaży aptecznej, gdzie co najwyżej otrzymasz niewielki, sztywny rabat w przypadku wyrobienia karty (czyli sprzedania swoich danych osobowych i wyrażenie zgody na wysłanie ci dodatkowych porcji reklam …)
  • masz opcję wykupienia tzw. startera i otrzymania prawa zakupów po cenach dyskontowych, co się ewidentnie opłaca gdy suplementacja jest przewidziana na długi okres, lub korzysta z niej więcej osób w rodzinie, czy wśród znajomych
  • masz możliwość otrzymania najlepszych preparatów jakie są w ogóle na rynku.  Najlepsze suplementy jakie widziałem – best of the best w swojej klasie gatunkowej są rozprowadzane poprzez firmy sieciowe

Nie oznacza to wcale, że wszystkie firmy sieciowe i wszystkie ich produkty są dobre i warte rekomendacji. Jeśli ktoś, poszukując suplementy ogranicza się do wstukiwania nazwy w wyszukiwarkę i przeczytania informacji na stronach pojawiających się w wynikach wyszukiwania to pewnie nie znajdzie tam tego co byłoby dla niego go optymalne, ale znajdzie sporo informacji czasem skutecznie zachęcających do kupienia. Marketing w wyszukiwarkach też wszakże też duża sztuka, a więc i kosztowna.

Sam fakt , że firma jest firmą sieciową jeszcze nie determinuje tego jej produkty są warte rekomendacji i tu tez trzeba wiedzieć jak się poruszać. Ale to już inna bajka …

 

Antybiotyki?

 

Dlaczego niektórzy ludzie nie używają antybiotyków, nie doświadczają ich skutków ubocznych  i radzą sobie z przeziębieniami, grypą, czy zapaleniami u dzieci i dorosłych?

 

antybiotyki na przeziębienie? Zapewne już doskonale wiesz, a jeśli nie to cię niniejszym informuję, że antybiotyki, chociaż uratowały wiele istnień ludzkich, są aktualnie nagminnie nadużywane, ponieważ z ich produkcji, sprzedaży i z ich zalecania są duże pieniądze – antybiotyki na przeziębienie, antybiotyki na gardło, antybiotyki na zatoki, a nawet  (o zgrozo!) antybiotyki na grypę …. Takie działania powodują, że bakterie coraz bardziej uodparniają się na na antybiotyki i farmacja nie nadąża z wytwarzaniem coraz to nowych preparatów, które byłyby skuteczne, na stale modyfikujące się bakterie.

Antybiotyki są bardzo potrzebne w określonych przypadkach, lecz tak jak jest to dzisiaj z nimi praktykowane to woła o pomstę do nieba! Nierzadko zdarza się nawet, że lekarze zalecają (o zgrozo!) profilaktycznie antybiotyki, nie wspominając już o tym, że nie są wykonywane badania, czy w danym przypadku mamy do czynienia z infekcją bakteryjną, czy wirusową (na te ostatnie antybiotyki w ogóle nie działają).
Ileż to razy lekarz zaordynował jeden, antybiotyk, który nie zadziałał, potem inny, a nierzadko następny, przez co nieraz całymi tygodniami ty, lub twoje dziecko, mieliście wiele dni wyrwane z życiorysu …

Zapewne jest już najwyższa pora aby poznać alternatywy, pozwalające walczyć z bakteriami innymi metodami, które są równie (lub bardziej) skuteczne, nie dają skutków ubocznych, przy czym są dobrze sprawdzone i bezpieczne, a korzysta z nich medycyna naturalna. Antybiotyki trzeba zostawić na czas gdyby były naprawdę niezbędne.

Teraz już jest możliwość abyś także ty miał/-a/ dostęp do wiedzy zdobytej przez:

  • prawie 50 lat doświadczenia życiowego, w tym wychowania 6 własnych dzieci i kilku wnuków
  • kilkanaście lat praktykowania suplementów w zakresie profilaktyki zdrowia i wspomagania leczenia, w tym także jako doradca suplementacyjny i APW
  • lata stosowania i eksperymentowania na sobie i w rodzinie przeróżnych preparatów i metod
  • wyczytane w mądrych książkach, zasłyszane od "starych" lekarzy i wdrożone w praktyce metody
  • "odkurzone", lecz do dzisiaj skuteczne środki pozwalające na walkę z zarazkami w sposób nieinwazyjny, bez skutków ubocznych
  • najnowsze możliwości techniczne, których nie było jeszcze przed kilkunastoma laty i które wcale nie kosztują fortuny, zapewne będzie cię na nie stać


Zgromadzenie tej wiedzy zajęło mi 30 lat. Ty możesz dostać ją "w pigułce" i w dodatku możesz ją mieć już za 2 minuty.


Zobacz kurs Zamiast Antybiotyku

Tran czy omega 3

tran omega 3Ci, którzy są świadomi potrzeby uzupełniania diety o suplementy omega 3, nierzadko zadają sobie pytanie co wybrać: tran czy omega 3.

Pamiętam z dzieciństwa paskudny smak tranu, jakim nas raczono podówczas. Dzisiaj są dużo sensowniejsze alternatywy, lecz jak i we wszystkich innych dziedzinach marketing zawsze ma swoje do powiedzenia.

Świadomość potrzeby dostarczania organizmowi mjn. kwasów nienasyconych typu omega 3 na szczęście rośnie, a więc ludzie coraz częściej sięgają po preparaty zawierające te składniki. To dobrze. Gorzej, że niekoniecznie starają się dociec co jest co i czym tak naprawdę się faszerują. Wiele osób po prostu tu i ówdzie słyszało, że tran jest potrzebny, lub dobry na x, y, z, a więc go kupują i to niestety kierując się reklamą w TV, czy w internecie. Szczególnie to istotne w przypadku podawania tranu/omega3 dzieciom.

Jaki jest problem z tranem? Różny. Zależnie od tranu.

  • Często jest to natomiast problem ceny. Są tanie trany, nawet za kwotę poniżej 10 zł. można kupić opakowanie takiego suplementu. Gdy jednak zajrzymy do składu zawartości to okazuje się, że dla przyjmowania odpowiedniej dawki potrzebujemy brać 5 kapsułek, czy odpowiednio duża ilość łyżeczek płynnej wersji.
  • Proporcje omega 3 do omega 6. Bywa, że tego na czym nam naprawdę zależy, tj. n3 jest zaledwie 2-5% …
  • Proporcje EPA do DHA. Do typowych zastosowań powinno to być 3:2, lecz często zdarza się, że w tranie są zupełnie inne, nierzadko nawet jest więcej DHA niż EPA. Może to mieć w niektórych zastosowaniach zalety, lecz to trzeba wiedzieć co się robi i co się chce osiągnąć. Trzeba wiec patrzeć jaki nadany preparat omega 3, czy tran skład
  • Utlenianie się. Producenci i sprzedawcy nieraz podkreślają, że w do oleju z NNKT są dodawane składniki chroniące przed utlenianiem, najczęściej witamina E. rzecz w tym, iż często oszukują nie tylko klientów, ale może i samych siebie, jakoże niestety zwykle jest to syntetyczna witamina E – DL-alfatokoferol, a dobre właściwości przeciwutleniające mają tylko formy gamma tokoferolu, a te zawiera tylko w naturalna witaminie E.
  • Pochodzenie. Ryby, które wykorzystuje się do wytworzenia preparatów tranu, czu suplementu omega 3powinnuy być łowione w czystych, zimnych wodach oceanicznych, gdzie nie docierają zanieczyszczenia cywilizacyjne. Niektóre preparaty są uzyskiwane z ryb hodowlanych i to często w przybrzeżnych farmach, gdzie woda jest daleka od stanu czystości i pełna tego co przynoszą wpadające do morza rzeki (toksyczny cynk, kadm, rtęć, pseudohormony, etc)….
  • Stopień oczyszczenia. By nie wprowadzać do organizmu niepotrzebnych, lub wręcz szkodliwych substancji, na zmetabolizowanie, lub usunięcie których organizm musi zużywać dodatkową energię i substancje  warto sprawdzić jakie procesy uzdatniania i oczyszczania przechodzi olej, który jest potem

Lepiej jest oczywiście przyjmować jakiś tran, niż nic. Czy jednak nie sensowniej z punktu widzenia zdrowotnego i ekonomicznego dowiedzieć się w czym naprawdę jest sprawa i kupować to co jest faktycznie the best? Ja w każdym razie stosuję sprawdzone preparaty omega 3, pozyskiwane z ryb łowionych w zimnych wodach oceanicznych.

Zobacz: jak rozpoznać dobry suplement omega 3.

.

Składy suplementów

Największy problem jest zawsze z wyborem. Myślę, że jeżeli chcemy stosować parę suplementów powinniśmy poczytać ich składy aby odpowiednio je dobrać, aby ich składniki się nie nakładały

Niewątpliwie trzeba czytać skład wszelkich preparatów przed ich zakupem. Rzecz w tym, że samo to jeszcze nie jest wystarczające, jakoże po pierwsze producenci często stosują tu manipulacje i różne sztuczki marketingowe. Przykładowo podają: 200 mg asparaginian magnezu, sugerując, że zawartość magnezu wynosi 200 mg, podczas gdy samego magnezu jest np. 60 mg.

Po drugie, podają, np. chelat cynku.
Jaki chelat? Zależnie od tego jaki to może być świetna przyswajalność, lub całkiem kiepska
Chelat naturalny, czy "wymuszony" (syntetyczny – "powtykane" kawałki metalu co jest widoczne dopiero pod mikroskopem elektronowym, i który to "związek" jest praktycznie nie rozpoznawalny przez ludzki kod genetyczny)?

BTW. całkiem sporo firm/dystrybutorów głośno krzyczy, że ma produkty w postaci chelatów, zapominając, lub "zapominając", czy też po prostu nie mając świadomości, że takowe chelaty przynoszą głównie korzyść tym, którzy je sprzedają …

Po trzecie, nie każdej firmie można wierzyć. Tak jak i w przypadku wielu produktów spożywczych, niekoniecznie to co jest podane w składzie jest faktycznie w zawartości opakowania.

Po czwarte, dobre byłoby wiedzieć jaki jest rzeczywiście określony składnik, gdyż sama nazwa czy wzór chemiczny jeszcze nie wyjaśnia wszystkiego. Kwas askorbinowy z (chińskiej) fabryki i tenże pozyskany z dzikiej róży, czy aceroli to to samo tylko w nazwie. W praktyce suplementacyjnej  różnica jest ogromna.

Po piąte, w wielu przypadkach sam skład jest jaki jest, a ważniejsze są inne elementy.  W suplementach omega3 zwykle są EPA i DHEA, natomiast, co jest bardzo istotne, a zwykle nie podawane w opisie, to skąd pochodzą owe oleje: z przybrzeżnych hodowli w Bałtyku, gdzie woda nasycona jest wieloma toksynami, czy też z ryb złowionych w zimnych wodach oceanicznych.

CLA zawiera … CLA, a kluczem jakości jest to czystość surowca, a tego wszak nie ma w opisie zawartości suplementu.

 

Ale najważniejsze żeby dobrze dobrać sobie zestaw.

To oczywiście prawda. Natomiast w praktyce wcale nie jest tak łatwo właściwie dobrać zestaw preparatów, gdyż wymaga to sporo wiedzy o danym organiźmie, a kierowanie się tylko tzw. zaleceniami, normami wydawanymi przez szacowne instytuty jest niestety  "urawniłowką", a traktowanie każdego organizmu tak samo, bez uwzględniania indywidualności biologicznych, jest drogą na skróty, prowadzącą na manowce i wydawaniem niepotrzebnie pieniędzy.
Może być tak, że 300% "dawki" jest za mało, a w innym przypadku 100% jest za duże.
Stosowanie się wyłącznie do zaleceń producentów i tzw. norm to realizacja celów producentów i urzędów, a nie własnego zdrowia.
Jeżeli chce się dobrze dobrać suplementy to trzeba najpierw wystarczająco dużo dowiedzieć się o swoim orgniźmie.

 

Firma suplementacyjna

 

> propozycja współpracy w zakresie biznesu i zdrowia wellness …

Tego typu treści jak tekst powyżej otrzymuję sukcesywnie. Najczęściej jest to oferta współpracy z firmą typu (moje określenie) meteor – pojawia się i znika, choć zdarzają się takie już są o jakiegoś czasu na rynku.

Doceniam zapał i zaangażowanie osób, które szukają dobrych współpracowników, możliwości rozszerzenia rynku i ugruntowania pozycji sprzedawcy i menadżera. Rzecz natomiast w tym, że w wielu wypadkach są to tzw. świeżaki, które podekscytowane informacjami na spotkaniach, czy dobrze dobranych treściach marketingowych rzucają się w wir budowania rynku, bez wystarczającego przygotowania merytorycznego i marketingowego.

Swego czasu starałem się tłumaczyć na czym polega różnica pomiędzy dużymi graczami na rynku i tym, którym po drodze z uczciwością, a tymi, którzy widzą tylko tzw. niszę rynkową, bądź trend w ekonomii. Ponieważ jednak, jak się zapewne domyślasz, kończyło się to po prostu zerwaniem kontaktu, czyli brakiem odpowiedzi, a owych propozycji zaczęło się pojawiać więcej to musiałem zmienić strategię.

Zadaję więc pytanie, które zapewne na początku budzi pewna konsternację:

Czy większe możliwości biznesu i rozwoju są przy podpięciu się pod np. Coca Colę, czy pod lokalną wytwórnię oranżady w Pikutkowie Dolnym?

Nie mam przy tym nic ani do Pikutkowa, ani do jakiejkolwiek wytwórni oranżady. Jeśli to pytanie jest dla składającego propozycję na tyle intrygujące, że chce dowiedzieć się w czym rzecz, to oczywiście może się dowiedzieć. Jeśli nie daje mu to wystarczająco do myślenia to przynajmniej wiem, że nie będę tracił czasu.

W przypadku reakcji pozytywnej zadają więc dodatkowe pytanie:

Czy zamiast firmy, o której piszesz  nie wolałbyś  współpracować z renomowaną firmą, która:

  • ma 70 latach tradycji i doświadczeń
  • jako pierwsza na świecie wyprodukowała i zaczęła sprzedawać multiwitaminę (w 1934 r.)
  • posiada ponad 200 produktów w swojej ofercie
  • suplementy są najwyższej jakości i przede wszystkim są to naturalne koncentraty roślinne
  • firma posiada swoje przedstawicielstwa w ponad 50 krajach na świecie
  • daje unikalne gwarancje satysfakcji z nabycia produktu
  • wypłaca co roku swoim współpracownikom prowizje o wysokości liczonej w miliardach dolarów
  • umożliwia współpracę partnerską dając możliwości uzyskiwania dochodu na kilku płaszczyznach
  • jest uznaną, akceptowaną i szanowaną przez renomowane placówki naukowe i konsumenckie.
  • umożliwia dostęp do produktów w dziedzinach pokrewnych
  • dysponuje własnymi planacjami i famami, gdzie uprawia się rośliny do produkcji preparatów
  • jest jedyną firma na świecie, która sama sieje zbiera, przetwarza i dystybuuje swoje produkty – 100% kontroli nad wszystkim etapami wytwarzania
  • zebrane roślinne są natychmiast przetworzone do przerobu, gdzie są odwadniane i przetwarzane, dzięki czemu straty składników odżywczych są minimalne
  • farmy są uprawiane uprawiane w sposób naturalny, przy pomocy tzw. trójpolówki – gleba odłoguje
  • nie stosują żadnych pestycydów, czy innych środków chemicznych
  • korzystają tylko z naturalnych nawozów, np.. wypasa owce, które zostawiają odchody użyźniające glebę
  • szkodniki roślin niszczy się przy pomocy ich biologicznych wrogów – biedronki, pajączki, itp.
  • mają własne ujęcia wody, by unikną potencjalnego zanieczyszczenia
  • w każdym miesiącu na wytwarzanych suplementach wykonuje się 15.000 (piętnaście tysięcy) testów jakościowych dla zapewnienia najwyższych standardów
  • produkcja suplementów odbywa się w warunkach znacznie przewyższających  GMP –  Good Manufacturing Practices (Dobrej Praktyki Produkcyjnej)
  • ponosi koszty prowadzenia naturalnych, ekologicznych farm – naturalna uprawa roślin jest kilkaset razy droższa niż wyprodukowanie syntetycznego produktu
  • jej produkty świetnie sprzedają się także w dalekiej Azji. Jest to istotne dlatego, że tam istnieją wielowiekowe tradycje znajomości ziół, preparatów i medycyny naturalnej i na tych rynkach produkty kiepskiej jakości się nie sprzedają
  • osobiście mam kilkanaście lat własnych doświadczeń z używania tych produktów, a także przez rodzinę, znajomych, moich klientów i współpracowników w tej branży.
     

Współpracę z taką firmą mogę ci zaproponować (i tobie czytelniku też), plus moje mentorstwo w kwestiach merytorycznych, oraz dostęp do unikalnego systemu motywacyjno-szkoleniowego.

Jeśli możesz zaproponować coś co może się porównywać z warunkami, o których piszę powyżej to chętnie się tym zainteresuję. Jeśli nie, to może warto byś ty się zainteresował/-a/ tym co ja mam dyspozycji, a możesz mieć także ty jako klient, czy też współpracownik.

 


 

Suplementy wapnia z mielonej skały

 > Wszystko w porządku. Staram się przyjmować zgodnie z zaleceniem rano.
> Przed zażywaniem preparatu miewałem delikatne skurcze i drżenia>
> mięśni (np. powieki). Rzadko, ale bywało. Odkąd zacząłem przyjmować
> suplement te objawy nie wystąpiły (a przynajmniej tego nie pamiętam.
> Także póki co zadowolony klient:)
> Mam jeszcze pytanie. Pisze Pan w swojej książce, żeby uważać z
> wapniem uzyskanym ze skał wapiennych. Dlaczego?
 
Ponieważ to jest wapń nieorganiczny, w uproszczeniu powiedzmy "martwy". Organizm nie chce tego przyswajać, a jeśli się go zmusi do tego jakimś "poganiaczem" to wprawdzie przyswoi to i np. wbuduje do kości, lecz jest to tkanka "martwa" – to jakby zacementować kość, co później prowadzi do nieciekawych problemów z układem kostnym. Im więcej takiego "wapnia" tym więcej potem obrotu ma apteka i pacjentów przychodnia – biznes się rozwija, bo przecież tego się da odkręcić, można tylko leczyć, leczyć i leczyć ….

Organiczne preparaty wapnia są dostępne zwykle w sprzedaży bezpośredniej.

 

Omega3 przed porodem

> Dziękuję za poradę,ale dlaczego nie Omega3 przez całą ciązę (wszędzie na forach ją polecają)?
 

Dziwnym trafem owe polecenia za większą skalę się zaczęły wkrótce po publikacji mojej książki "Witaminy Minerały i Suplementy"…

Odpowiem dość kolokwialnie: bo na forach jest to zwykle na zasadzie: "uczył Marcin Marcina., a sam głupi jak świnia", Poza tym wiele z owych "dyskutantów" to tak naprawdę pracownicy marketingowi różnych producentów i lobbystów, którzy mają za zadanie dyskredytowanie pewnych produktów, czy opinii, a promowanie innych. Nierzadko za loginem typu "basia87" kryje się facet, siedzący w biurze z laptopem na kolanach i biegający po forach z "mądrymi" postami. Królują na forach dla kobiet. Wiem wprost od takowych ludzi i ich przełożonych.

W ciąży omega jest niezbędna dla prawidłowego rozwoju płodu (patrz mój artykuł witaminy dla kobiet w ciąży), natomiast koniecznie należy ją odstawić na przełomie 8 i 9 miesiąca. Niezależnie od tego, że rozrzedza krew, a przed porodem to zdecydowanie niewskazane, to w przypadku karmienia piersią i zażywania omegi, przechodzi ona do mleka i jest elementem przyczyniającym się do to by dziecko przestało ssać pierś, a póki co nie wymyślono nic lepszego dla oseska jak mleko matki.

suplementy omega3

Tania, czy lewoskrętna witamina C

 

> witamina C, co proponujesz,tylko jak bedzie bardzo drogo to  odpada.

No ale drogo to dla Ciebie ile?
Jest oczywistym, ze koncentraty roślinne witaminy C są ewidentnie droższe niż syntetyczne, przede wszystkim dlatego, że trzeba hodować określone rośliny, pielęgnować, je, zbierać owoce, przetwarzać i to w warunkach ekologicznych, czyli ze spełnieniem dodatkowych warunków. Potrzeba do tego oczywiście dużo odpowiednich ludzi, ziemi, wody, technologii, logistyki, itp. podczas gdy syntetyczny kwas askorbinowy może wyprodukować w domu przeciętny student chemii, czy farmacji. Natomiast stworzenie preparatu, który by naśladował to co w naturze i działał podobnie wymaga stosownej wiedzy, technologii i odpowiedniego zaplecza. To dlatego tak niewiele firm oferuje dobry suplement jakim jest lewoskrętna witamina c w tabletkach.

Efekty zażywania zwykłej, syntetycznej ma się tak samo jak koszty wytworzenia jednej do drugiej, a przez to by osiągać choćby zbliżone efekty witamina syntetyczną trzeba stosować jej dużo więcej, tzw. megadawki i pytanie czy organizm będzie tolerował, ale przede wszystkim, jako klient,  trzeba wydać wielokrotnie więcej pieniędzy by kupować te zwiększone dawki.

Dobry preparat lewoskrętnej witaminy C kosztuje ok. 80-90 zł. za 60 tabletek, a ich przyswajalność jest rzędu 90%. Natomiast 100 szt. "zwykłej" (lewo, -prawoskrętnej) syntetycznej witaminy C za ok. 15 zł. przy przyswajalności rzędu 7% to potrzeba 10-12 opakowań. Oznacza to, ze ta "tania" witamina c jest droższa od naturalnej i to o 100-200%.

Poza tym, na rynku jest wiele preparatów, które są promowane jako naturalne, bo dodano do nich flawonoidy, podczas gdy sama witamina C to zwykły, syntetyczny kwas askorbinowy. Można więc ewidentnie przepłacać kupując taką witaminę z acerolą, czy dziką różą sądząc, że otrzymujemy naturalną, lewoskrętną witaminę C.
Pełno takich produktów w początkowych wynikach wyszukiwania Google, w sklepach internetowych, w stoiskach dla sportowców, czy nawet w sklepach zielarskich. Pytanie o uczciwość sprzedawców, czy ich wiedzę w temacie pozostawiam twojej ocenie …

Czego nie rozumie ogromna większość nabywców witaminy C, a i niestety ogromna większość sprzedawców, tudzież doradców ("doradców"?) piszących artykuły i prowadzących blogi w Internecie?

Oni wprowadzają w błąd klientów i czytelników! Drugorzędną sprawą jest tu czy robią to z niewystarczającej wiedzy, czy też celowo manipulują ludźmi, których świadomość jest coraz większa i mam tu pewną satysfakcję, że do tego się przyczyniłem moją publikacją o witaminach i suplementach.

Ten podstawowy błąd polega na tym, że utożsamia się kwas L-askorbinowy z tym, że jest to lewoskrętna witamina C. TAK NIEKONIECZNIE MUSI BYĆ I ZWYKLE NIE JEST!

Jak więc to jest? Fakty jest takie, że są izomery kwasu askorbinowego typu L i D i ten drugi jest absolutnie nieaktywna biologicznie. Tak więc, ktoś kto przeczyta coś takiego choćby w Wikipedii,wywodzi wniosek, że kwas L-askorbinowy to lewoskrętna witamina c. To pomylenie pojęć, jakoże z tą lewoskrętnością to, możliwie najbardziej upraszczając,  chodzi o to w którą stronę jest skręcana polaryzacja światła.

Nie chcę się wdawać zbytnio w zawiłości tematu, bo zwykle użytkownikowi/klientowi nie jest to potrzebne, lecz aby nie dać się robić w konia i nie być wmanipulowanym trzeba rozumieć, że to NIE jest tak, że tylko naturalna (np. z owoców) witamina C jest lewoskrętna, a syntetyczna to prawoskrętna.

Witamina c naturalna jest zawsze lewoskrętna, natomiast syntetyczna może być zarówno prawo-lewo skrętna jak i lewoskrętna

Ta pierwsza to ponad 90% preparatów i i proszków witaminy c na rynku – po 50% izomerów lewo i prawoskrętnych, czyli "zwykła" syntetyczna witamina c i bez znaczenia, czy ów kwas askorbinowy zastał wyprodukowany w Chinach (sic!), czy w Polsce,

Natomiast tą drugą, lewoskrętną witaminę c potrafią wyprodukować tylko nieliczne firmy dysponujące stosowną technologią, doświadczeniem i zapleczem naukowym i produkcyjnym. Ich liczbę (tj, tych firm) można policzyć na palcach.

Co z tego wynika dla użytkownika, który niekoniecznie chce się wgłębiać w tajniki technologii i biochemii?

Niestety, przede wszystkim to, że w tej dziedzinie także jest pełno nieporozumień, niedoinformowania i niestety świadomej manipulacji. Jeśli bowiem wrzucisz w Google hasło "lewoskrętna witamina c" to (przynajmniej w czasie pisania niniejszego tekstu) znajdziesz wiele ofert sprzedaży i tekstów które właśnie wprowadzają w błąd w sposób, o którym napisałem powyżej. Wcale więc niełatwo rozpoznać się tym rozgardiaszu. Optymalne jest bowiem przyjmowanie preparatów z lewoskrętną witaminą c z połączeniu z roślinnymi bioflawonoidami.

Co więc zrobić?

Ponieważ wyjaśnienie tego wszystkiego przekracza nawet możliwości niniejszego bloga, a także dlatego, że ciągle otrzymuję tego typu zapytania i maile znudziło mi się ciągłe pisanie, czy mówienie o tym samym i dlatego stworzyłem kurs audio-wideo, który bardzo dokładnie omawia te kwestie i pokazuje konkretnie co, gdzie i jak. Po jego obejrzeniu będziesz mieć świetne rozeznanie tego co jest na rynku i łatwo rozróżnisz gdzie jest ta najlepsza, lewoskrętna witamina c i jak ją odróżnić od innych.


naturalna lewoskrętna witamina c