Postaw Na Zdrowie

Norma dzienna na witaminę C

witamina C Każdy kto choć trochę interesuje się witaminami, czy suplementacją zetknął się tzw. normami spożycia dziennego, min. dla witamin. Oczywiście takowe zostały ustalone także na, najbardziej chyba znaną, witaminę C. Wynosi ona średnio 60 mg, czy wg. niektórych innych źródeł 75 mg. Hm, zawsze się zastanawiam co to znaczy "średnio" i w jaki sposób jest to uśredniane. Pojęcie średnio zwykle kojarzy mi się z tym, że jeśli jedną nogę włożysz do wiadra z lodowatą wodą, a drugą nogę do wrzątku to średnio powinieneś czuć się dobrze

Powyższe informacje można znaleźć właściwie wszędzie, natomiast zupełną zasłonę spuszczono w kwestii tego, w jaki sposób ustalono owe normy. Większość osób, które o to zapytałem w olbrzymiej ilości przypadków przypuszczała, iż zostało przeprowadzone, zakrojone na szeroką skalę, długotrwałe badania naukowe, obejmujące liczną i zróżnicowaną grupę osób i norma 60 mg jest wynikiem tychże właśnie badań. Jest w tym nieco racji jakoże faktycznie badania zostały przeprowadzone. Rzecz tylko w tym, iż trwały one raptem kilka tygodni, porównano efekty podawania witaminy C kilku więźniom z grupą kontrolną innych więźniów i na tej podstawie stwierdzono, że podawanie 60 mg witaminy jest wystarczające dla zapobieżenia szkorbutowi, a więc taką właśnie dawkę należy rekomendować jako dzienna dawka i zostało to przyjęte jako dzienna norma zapotrzebowania na witaminę C.

Oczywiście można też znaleźć o wiele bardziej szczegółowe normy spożycia witaminy C poczynając od dzieci w wieku 1-3 lat (noworodkom więc jest zbędna?), poprzez zróżnicowanie dziewcząt i chłopców w różnym wieku,potem kobiety i mężczyźni wg. lat życia,  no i kobiety w ciąży, oraz karmiące także wg. wieku.

Zadziwia mnie dlaczego wiek właściwe jest niemal wyłącznym parametrem, od którego miałaby zleżeć dawka witaminy? Czy inne parametry można sobie odpuścić? Wg mnie wręcz przeciwnie!

Dawka powinna zależeć także, min. od:

  • rodzaju witaminy C – lewoskrętna (jak ta występująca w naturze) , czy prawoskrętna
  • diety
  • wagi
  • prowadzonego trybu życia
  • wysiłku fizycznego
  • poziomu stresu (rozumianego jako stres organizmu, nie tylko gdy cię ktoś zdenerwuje)
  • potencjalnego palenia papierosów (czynne/bierne)
  • stanu kolagenu, tkanki łącznej
  • ewentualnego zapalenia występującego w organiźmie
  • odporności organizmu

To oczywiście nie wszystkie elementy, lecz i tych nie biorą zwykle pod uwagę choćby lekarze, czy sprzedawcy suplementów. Człowiek bardzo skomplikowanym tworem, a niektórzy chcieliby jego funkcjonowanie sprowadzić do poziomu nauk ścisłych. Mądrzy ludzie jednak powinni, w moim mniemaniu, o prostu uczyć się tego co dla nich jest ważne i sprawdzać fakty.

 

Ten artykuł znaleziono używając frazy:

  • wit c lewoskrętna
  • ile witaminy c dziennie
  • dzienna dawka witaminy c
  • witamina c ile dziennie
  • witamina c lewoskrętna preparaty
  • dzienna dawka wit c
  • dzienna dawka vit c dla dziecka
  • witc zapotrzebowanie
  • NORMA WITAMINY C
  • zapotrzebowanie na wit C 5 latka
Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Twitter
  • Drukuj
  • PDF
  • Blogger.com
  • Dodaj do ulubionych
  • email

20 odpowiedzi na „Norma dzienna na witaminę C”

  • To, co tu napisano, to tzw. "duby smalone"  🙂
    Radzę zapoznac się co ma w tym temacie do powiedzenia
    facet który poświęcił 30 lat swego naukowego życia.
       To podwójny noblista : dr.Linus PAULING  –  szukajcie w Internecie !!!
    pozdrawiam  JAT

    • W poście nie ma nic, co byłoby sprzeczne z tym co głosił Linus Pauling. Z jego pracami zapoznawałem się w początkach mojej kariery z suplementami.
      Kwestią natomiast mało znaną jest to, że dr. Pauling nie miał możliwości pracy z lewoskrętna witaminą C. Gdyby tak było, zapewne nie sugerował by przyjmowanie kilku, kilkunastu gramów kwasu askorbinowego, bo przyswajalność lewoskrętnej witaminy C jest wielokrotnie większa i zwykle nie ma konieczności przyjmowania mega dawek.

  • Sadze, ze jest tu troche brak zrozumienia. Pauling nie byl dyletantem w tych sprawach i wiedzial z jaka odmiana racemiczna kwasu askorbinowego pracowal. Dobrze w takim razie wiiedzial, ze prawoskretny kwas nie ma wiekszego dzialania fizjologicznego. Poza tym prawoskretny kwas askorbinowy nie jest nazywany witamina C, i to juz jest znane od bodaj 1932 roku.
    Dawka, jaka Pauling rekomenduje to (jako optymalna) do 20 gramow wit. C dziennie. On sam bral ponad 12 gramow, i przezyl do poznych lat, mimo raka stercza.
    Tylko tak na marginesie: Pauling byl wspanialym czlowiekiem. Nie udalo mi sie poznac go osobiscie, ale rozmawialem z jego wspolpracownikami, kiedy jeszcze jego instytut byl w Palo Alto, a nawet pozniej, gdy przeniesli sie do Oregonu.

    • Wszystko się zgadza, z wyjątkiem tego, ze Pauling nie badał koncentratów roślinnych. Nic mi przynajmniej nie wiadomo, by analizował na przykład działania na organizm dehydratyzowanego i bezcelulozowanego koncentratu aceroli, to z czym mamy do czynienia dzisiaj w przypadku dobrych suplementów to są to takie właśnie preparaty.
      Zwykłego klienta, który chce dobry suplement nie interesują zawiłości i niuanse naukowe – on chce dobry produkt za rozsądną cenę.

  • Od pewnego czasu obserwuje dyskusje miedzy Panem, Panie Krzysztofie, Januszem  i Robertem. Temat zaczyna byc bardzo intrygujacy, tym bardziej, ze otrzymujemy tu nieco sprzeczne informacje.
    Panie Krzysztofie, prosilbym o wyjasnienie, jak to wlasciwie jest:
    Badania dra. Paulinga dotyczyly wplywu witaminy C na organizm ludzki. Czy badania te dotyczyly kwasu askorbinowego? Z internetu dowiedzialem sie, ze witamina C (lewoskretny kwas askorbinowy) i prawoskretny kwas, to dwie rozne rzeczy. I tylko lewoskretna forma jest nazywana wit. C. Jak to wlasciwie jest? Z pierwszej panskiej wypowiedzi wynika, ze dr. Pauling pracowal z prawoskretnym kwasem askorbinowym, dlatego proponowal wysokie dawki witaminy C, rzedu kilku lub kilkunastu gramow. Pozniej zmienil Pan wypowiedz, ze dr. Pauling nie pracowal z ekstraktami z roslin. To jak to jest, pracowal z witamina C czy nie?
    Mieszkam w USA, i prosze mi wierzyc, mamy dziesiatki firm produkujace suplementy. Jedne sa lepsze inne gorsze. Jestem swego rodzaju uzalezniony od suplementow (w dobrym tego slowa znaczeniu).
    Mam rowniez kontakt z lekarzami, ktorzy w swojej praktyce uzywaja suplementy. Hyla Cass, Richard Kunin… i wielu innych. Gdy zapytalem ich o XXXXX, (mam nadzieje, ze wie Pan o jakiej firmie mowie) nikt nie mial dobrego zdania na ich temat. Jest to typowy komercjany produkt. To jak to wlasciwie jest.

    • Rzecz w tym, że ja zajmuje się przede wszystkim praktyką – co jest sensowne dla mnie i dla moich klientów i nie za bardzo mi się chce wchodzić w przeróżne dyskusje. Prze kilkanaście lat, odkąd zajmuję się suplementacją, dokopałem się do pewnej wiedzy „od kuchni”, która przekładam na konkrety na zasadzie: to jest taki i takie bo X, albo Y. Jeśli masz do mnie zaufanie to kup to i sprawdź, czy ci pasuje. Może to nie byłoby takie ważne, że ja twierdzę, że coś tam jest takie i takie, gdyby nie to, że jakby to ując: „stoję na ramionach gigantów” – rzeszy osób, którzy robią to samo co ja, z którymi współpracuję; ośrodki medyczne, niezależne w jakikolwiek sposób od … powiem wprost: mafii medycznej, które dysponując fantastycznym sprzętem dokonują badań analizując większość suplementów, które są na rynku; lekarzy, którzy w zasadzie odcięli się od tzw. klasycznego nurtu medycyny akademickiej. To wszystko plus moje własne doświadczenia to wypadkowa tego robię i czym się kieruję.
      Ad rem. Tylko lewoskrętny izomer kwasu askorbinowego jest aktywny biologicznie.
      Wytwarzany syntetycznie w klasyczny sposób kwas askorbinowy stanowi mieszaniną dwóch izomerów L czyli lewoskrętny w 50 % i D – prawoskrętny w 50%.
      Przyswajalność takiego kwasu (zwykle zresztą sprowadzanego z Chin) jest najczęściej rzędu pojedynczy procentów, stąd megadawki.
      Zupełnie inaczej wygląda to gdy suplement jest to koncentrat roślinny, aceroli, czy dzikiej róży, gdzie przyswajalność sięga 90%. Natomiast w tych suplementach organiczeniem j est dawka. Jeśli jest potrzeba. np. 60 mg to ok, takie suplementy są i to dla konsumenta zainteresowanego jakością i efektywnością jest najlepszy wybór.
      Problemem jest natomiast gdy potrzebna jest dawka 500 mg i więcej, bo trudno wytworzyć taki suplement ze względów technologicznych i praktycznych (tabletka musiałby być duża gabarytowo), a ponadto cena byłaby bardzo wysoka.
      Przy wszystkich zasługach Paulinga, tym on się nie zajmował, ale inni tak.
      Dlatego optymalnym rozwiązaniem jest preparat, który zawiera lewoskrętną witaminę C (a niewiele firm potrafi tylko taki wytwarzać) w obecności bioflawonoidów z aceroli, cytrusów, itp.
      Ponieważ ciągle mnie nagabują o tego typu kwestie jestem w trakcie tworzenia kursu aby jego nabywca był stanie bez problemu rozeznać co jest na rynku i jak praktycznie podejść to tej najpopularniejszej witaminy.

      Jeśli mieszka Pan w USA proszę o kontakt na priva, ma dla Pana praktyczne rozwiązania na tamtejszym rynku.

  • Pozwolicie Panowie, ze bede kontynuowal dyskusje na powyzszy temat.
    Na wstepie chcialbym zacytowac fragment artykulu opublikowanego przez Linus Pauling Institute (nie jest to instytucja propagujaca jakikolwiek produkt, tylko podajaca fakty naukowe ):
    "Natural vs. synthetic vitamin C
    Natural and synthetic L-ascorbic acid are chemically identical and there are no known differences in their biological activities or bioavailabilities"
    Inne fakty podaja kompanie produkujace lub sprzedajace produkty zawirajace takie czy inne witaminy. Ale komu tu wierzyc, czy tym ktorzy nie maja zadnego interesu, czy tym ktorzy czerpia zyski ze sprzedazy…
    A teraz to co najbardziej mnie "uderzylo":
    "Kwestią natomiast mało znaną jest to, że dr. Pauling nie miał możliwości pracy z lewoskrętna witaminą C." Nie ma lewo lub prawo skretnej wit C. Jest tylko lewo lub prawo skretny kwas askorbinowy, ale tylko lewo skretny jest wit C.
    "Wszystko się zgadza, z wyjątkiem tego, ze Pauling nie badał koncentratów roślinnych."
    Zmiana tematu. Oczywiscie, ze nie. Ale przeciez rozmawiamy o wit. C a nie o koncentratach roslinnych. Widzisz, w nauce nie badamy wszystkiego w tym samym czasie. Zbyt duzo zmiennych. W nauce koncentrujemy sie na jednym: dziala, nie dziala. Jesli dziala, to jak? Jakie sa czynniki, ktore wspomagaja dzialanie lub go hamuja. Ale tego typu informacje nie moga pochodzic z komercjalnych firm, ktorych jedydnym celem jest maksymalizacja zysku.
    Czy ty rzeczywiscie wierzysz w to, ze Nutrilife robi 15000 testow miesiecznie? Bo ja nie. Przelicz sobie ile testow dziennie musieliby zrobic i pomnoz ile one kosztuja i ile czasu zabraloby, aby je zrobic. Czy ty wierzysz w to, ze wszystkie ich produkty sa naturalne, bo ja nie. Wiekszosc komponentow jest kupowana albo w Chinach albo jeszcze gdzie indziej. Cena jest tu determinantem. Jestem dosc blisko z jedna z kompanii produkujacej suplementy, i uwierz mi, wiem jak to dziala.
    Tak na marginesie, nie musisz publikowac mojej wypowiedzi. Jedyne na czym mi zalezy jest dobro pacjenta, a nie komercjalizacja. Nie mam na to ani wplywu, ani zysku. I w tym chyba sie roznimy….

    • Natural and synthetic L-ascorbic acid are chemically identical and there are no known differences in their biological activities or bioavailabilities”

      To jest oczywiście ulubiony cytat zwolenników syntetycznych produktów, w szczególności producentów pastylek ze sztucznym kwasem askorbinowym.
      Nie są znane również dowody na to, że jesteśmy jedyni we Wszechświecie, co nie jest dowodem nie ma tam innych cywilizacji. To, że coś nie jest znane nauce (a właściwie jednemu instytutowi) nie oznacza, że tego nie ma.
      Ponadto, może pora sprawdzić czy od roku 1993 r nic się nie zmieniło w poziomie tejże wiedzy?
      Czy LPI badał wpływ na organizm ludzki przyjmowanie witaminy C wraz z bioflawonoidami? A medinecie jest mnóstwo badań z różnych ośrodków potwierdzających znacznie większą przyswajalność w porównaniu z samym kwasem askorbinowym.

      „Chemicznie identyczne” – oznacza, że mają ten sam wzór chemiczny. Hm, tak samo jest, np. ze skrobią, celulozą: to z czego się składa mąka ziemniaczana i papier toaletowy ma ten sam wzór chemiczny. Czy można jednak to stosować zamiennie? Nie wydaje mi się by komuś smakowały pyzy z papieru toaletowego, albo sensowne było używanie mąki kartoflanej w toalecie …

      „Wszystko się zgadza, z wyjątkiem tego, ze Pauling nie badał koncentratów roślinnych.”
      Zmiana tematu. Oczywiscie, ze nie. Ale przeciez rozmawiamy o wit. C a nie o koncentratach roslinnych.

      Wygląda na to, że Ty chcesz prowadzić tu dyskusje akademickie, a mnie i jak mniemam czytelników mojego bloga interesują aspekty praktyczne. Stosunkowo niewielu ludzi tu chce prowadzić dyskusje by coś komuś udowodnić, większość chce po prostu konkretnej, sprawdzonej informacji co stosować i jak nie dać się wyprowadzać w pole producentom.sprzedawcom/reklamie, etc.

      Dlatego mówię o koncentratach roślinnych, bo to są sprawdzone co do przyswajalności i skuteczności preparaty, a to są podstawowe kryteria dla konsumenta. Najwyraźniej nie miałeś doświadczeń z suplementami będącymi koncentratami roślinnymi, gdyż w przeciwnym razie wiedziałbyś jak to działa. Ja od kilkunastu lat doświadczam ich funkcjonowania, jak i tysiące ludzi, którzy robią to samo.

      Oczywiscie, ze nie. Ale przeciez rozmawiamy o wit. C a nie o koncentratach roslinnych. Widzisz, w nauce nie badamy wszystkiego w tym samym czasie. Zbyt duzo zmiennych. W nauce koncentrujemy sie na jednym: dziala, nie dziala.

      Jeśli nie badał koncentratów roślinnych to przecież nie może wydawać miarodajnych wniosków. Oczywiście, że są to różne kwestie, lecz nie zajmujemy się na tym blogu dywagacjami naukowymi, lecz praktycznymi aspektami tego co jest dobre dla ludzkiego zdrowia.

      Ale tego typu informacje nie moga pochodzic z komercjalnych firm, ktorych jedydnym celem jest maksymalizacja zysku.

      To prawda. Rzecz w tym, ze są takie którym po drodze z uczciwością i takie, którym nie po drodze …

      Czy ty rzeczywiscie wierzysz w to, ze Nutrilife robi 15000 testow miesiecznie? Bo ja nie.

      Primo, nie wiem zbyt wiele o Nutrilife. Domniemywam jednak że chodziło ci o Nutrilite. Jeśli tak, to do dobrego tonu należałoby choćby prawidłowo mówić/pisać nazwę, gdyż inaczej świadczy to braku szacunku, a ta firma akurat w szczególności zasługuje na niego. Zapewne Ty także nie byłbyś zadowolony gdyby ktoś przekręcał Twoje nazwisko.

      Wiara jest tu sprawą niespecjalnie istotną. Ja wiem, że oni robią te testy. Zresztą wystarczy trochę matematyki, by owe 15000 przestaje być dziwne. Każda tabletka jest sprawdzana kilka razy na różnych etapach produkcji. Nutrilite sprzedaje rocznie produktów za ok. $3,5 mld (słownie: trzy i pół miliarda dolarów USA) – licząc w cenach hurtowych. Gdy to pomnożysz przez ilość tabletek w opakowaniu (zwykle od 60 do 300 szt.) to da pojęcie o ilości testów jaki są wykonywane na produktach.

      Czy ty wierzysz w to, ze wszystkie ich produkty sa naturalne, bo ja nie

      Wiara tu nie ma nic do rzeczy. Liczą się FAKTY, a o to tylko kilka z nich:
      – ich własne farmy, na których są uprawiane rośliny – surowce do wytwarzania suplementów:
      Farma Lakeview
      http://www.nutrilite.com/en-us/Nature/WhyNutrilite/lakeview.aspx?
      Certyfikat farmy organicznej wydany przez stan California:
      http://www.nutrilite.com/App_Common/documents/california_organic_certificate.pdf

      Farmy w stanie Washington:
      http://www.nutrilite.com/en-us/Nature/WhyNutrilite/trout-lake.aspx?
      Certyyfikat farmy organicznej:
      http://www.nutrilite.com/App_Common/documents/washington_organic_certificate.pdf

      Ranczo w Meksyku:
      http://www.nutrilite.com/en-us/Nature/WhyNutrilite/mexico.aspx?
      Certyfikat farmy organicznej:
      http://www.nutrilite.com/App_Common/documents/mexico_organic_certificate.pdf

      Farmy w Brazylii:
      http://www.nutrilite.com/en-us/Nature/WhyNutrilite/brazil.aspx?
      Certyfikat organiczny:
      http://www.nutrilite.com/App_Common/documents/brazil_organic_certificate_Dec2006.pdf

      Chcesz uwierzyć? Pojedź, sprawdź, zobacz. Wyobraź sobie, że oni tego nie ukrywają i można to zwiedzać (w zorganizowanych grupach).

      Tutaj co nieco o technikach uprawy:
      http://postawnazdrowie.wrzuta.pl/other/file/QsxhcuECtb/technikiuprawy.pdf

      http://postawnazdrowie.wrzuta.pl/other/file/yrIEEgskoA/uprawaroli.pdf

      http://postawnazdrowie.wrzuta.pl/other/file/mrYXiP8u5E/nutrilite_metody_uprawy.pdf

      http://www.youtube.com/watch?v=7Fw1P0fcOb4

      Wiekszosc komponentow jest kupowana albo w Chinach albo jeszcze gdzie indziej

      Większość firma tak robi. na szczęście są tacy dla których liczą się także inne wartości, nie tylko tylko zysk.

      Cena jest tu determinantem.

      Jak wyżej. Natomiast dla mnie, a takich jak ja jest też sporo, zdrowie to nie jest coś o co się można targować i potrzebne są produkty bardzo dobrej jakości. Jeśli chce coś taniego to oczywiście na rynku jest tego multum. Potrzebne są też natomiast preparaty z górnej póki jakościowej, a te muszą mieć swoją cenę, tak jak Rolce Royce różni się od Fiata.

      Jestem dosc blisko z jedna z kompanii produkujacej suplementy, i uwierz mi, wiem jak to dziala.

      No tak, to sporo wyjaśnia …
      Jeśli ktoś grzebie się z kurczakami to widzi świat z ich perspektywy, gdy ktoś lata z orłami, świat wygląda zupełnie inaczej …

      Tak na marginesie, nie musisz publikowac mojej wypowiedzi. Jedyne na czym mi zalezy jest dobro pacjenta, a nie komercjalizacja. Nie mam na to ani wplywu, ani zysku.

      Po pierwsze: nie mówmy tu o pacjentach, bo to nie jest forum medyczne. Suplementy diety NIE służą do leczenia i nie są zamiennikami leków! Nie oznacza to, że lekarze nie mają ich stosować, wręcz przeciwnie. Ten blog jest poświęcony zdrowiu, witaminom i suplementom, nie leczeniu.
      Inna sprawa, ze mafia medyczna wyprała ludziom na tyle mózgi, że większość ludzi gdy się mówi (pisze) zdrowie to oni słyszą leczenie.

      Po drugie: Choć tak zwykle nie jest to, dobro pacjenta nie musi kolidować z komercjalizacją. Jak wspomniałem, są tacy, którym po drodze z uczciwością, a innym nie.

      Czy nie masz wpływu? Owszem masz.
      To co mówisz, piszesz i robisz stanowi bezpośredni wpływ na człowieka/ludzi. Większość z nas ma dość ograniczony wpływ na miliony, ale każdy z nas ma wpływ na poszczególnych ludzi, czy na poszczególne grupy i każdy powinien orać na tej swojej działce. Tak jak Matka Teresa gdy ją zapytano: jak pomogłaś tylu ludziom, odpowiedziała: po kolei.

      Natomiast zysk możesz mieć. Od kiedy to zysk=nieuczciwość? To, że tak jest w przypadku wielu innych nie zmienia faktu, ze można mieć zysk i być uczciwym. Znam sporo takich. To jest kwestia decyzji.

      I w tym chyba sie roznimy….

      To jest draństwo.
      W podtekście rozumiem, że sugerujesz, iż mi zależy na zysku, a tylko ci, którzy nie mają zysku mają jedynie słuszną rację.
      Na podstawie czego to imputujesz? Jak dużo o mnie wiesz? Dlaczego wydajesz takie sądy?

      Jeśli zależałoby mi wyłącznie na zysku miałbym gdzieś prowadzenie bloga, stron internetowych, pisanie książek, artykułów, tworzenie kursów na ten temat i przy moim rozeznaniu rynku zająłbym się opychaniem tego co „idzie”, a wiem co. Olewałbym uświadamianie ludzi i uczenie ich co jest ważne w kwestii zdrowia i suplementacji, a manipulacją i technikami marketingowymi wyciągałbym dużo więcej kasy niż w przypadku pracy z tymi co chcą niekoniecznie najtaniej, lecz porządnie.

      Jestem jednak obciążony genetycznie – wychowano mnie na uczciwego człowieka, wpajając wartości humanistyczne. Potem spotkałem na swojej drodze ludzi, którzy nadto poza innymi zaletami mają poczucie misji, co jak się okazuje można pogodzić z zarabianiem pieniędzy. To, że ktoś tego nie zna/nie widzi/nie akceptuje/nie chce zobaczyć nie zmienia FAKTÓW.

  • Witam!
    Proszę o poradę w następujących kwestiach:
    1. kiedy najlepiej przyjmować wit C ?
    2. czy dobrym sposobem na odkwaszanie organizmu jest przyjmowanie vit. C na czczo ? czy lepiej pić wodę z cytryną?

    • Ad1. Jeśli raz dziennie to rano, po śniadaniu.
      Ad2. Przede wszystkim należałoby wiedzieć jakie jest zakwaszenie, czy kwasem mlekowym, czy też innego rodzaju i jak duże jest to zakwaszenie (pH). Samą witaminą C nie da rady odkwasić. Wodę z cytryną można pić, lecz raczej pomocniczo.
      Suplementami to zapewne należałoby: koncentraty owoców i warzyw, sporo B complex, wapń z magnezem.
      Skuteczne natomiast są także kąpiele w soli, preparaty proszków zasadowych, drinki alkaliczne.
      Przede wszystkim zaś należy skorygować dietę.


  • Przede wszystkim zaś należy skorygować dietę.

    tzn?

  • "Primo, nie wiem zbyt wiele o Nutrilife. Domniemywam jednak że chodziło ci o Nutrilite. Jeśli tak, to do dobrego tonu należałoby choćby prawidłowo mówić/pisać nazwę, gdyż inaczej świadczy to braku szacunku, a ta firma akurat w szczególności zasługuje na niego."
    Oczywiscie masz racje, i mam nadzieje, ze przeprosisz swojego pryncypala za tak wielka pomylke. Coz, nie jestesmy wolni od popelniania pomylek.
      A jesli chodzi o matematyke… to sobie policz: 15000 testow miesiecznie, to znaczy750 testow dziennie, czyli okolo 94 na godzine, czyli okolo 2 testy na minute. A jesli przeliczysz to na wartosc w walucie… Fizycznie niemozliwe… "Wszystko to byc moze, lecz ja to miedzy bajki wloze" jak mawial poeta….
    A jesli chodzi o "naturalne produkty". Specjalnie pytalem o wit.B12. W produktach kompanii, ktora tak bardzo popierasz, jest cyanokobalamina, ktora jest super tania forma syntetycznej kobalaminy. Jesli oszukuja w jednym, jest duze prawdopodobienstwo, ze oszukuja we wszystkim. No coz, tak jak sam mowiles, "Jeśli ktoś grzebie się z kurczakami to widzi świat z ich perspektywy, gdy ktoś lata z orłami, świat wygląda zupełnie inaczej …"

    • Oczywiscie masz racje, i mam nadzieje, ze przeprosisz swojego pryncypala za tak wielka pomylke.

      Nie przeproszę, bo ja nie mam pryncypałów, działam na własne konto

      A jesli chodzi o matematyke… to sobie policz: 15000 testow miesiecznie, to znaczy750 testow dziennie, czyli okolo 94 na godzine, czyli okolo 2 testy na minute. A jesli przeliczysz to na wartosc w walucie… Fizycznie niemozliwe…

      To nie chodzi o matematykę, tylko o fakty. Jeżeli ktoś twierdzi, że jest niemożliwe wykonywanie 2 testów na minute w kompanii, która robi ponad 3 miliardy dolarów obrotu to zapewne nie powinien się wypowiadać na ten temat.

      „Wszystko to byc moze, lecz ja to miedzy bajki wloze” jak mawial poeta….

      Prawdopodobnie poezja jest dla Ciebie bardziej odpowiednią dziedziną …

      W produktach kompanii, ktora tak bardzo popierasz, jest cyanokobalamina, ktora jest super tania forma syntetycznej kobalaminy.

      Hm, a kto Ci powiedział, że tak jest i kto twierdzi, że cjanokobolamina jest nieodpowiednią formą?

      Jesli oszukuja w jednym, jest duze prawdopodobienstwo, ze oszukuja we wszystkim

      Sam sposób myślenia dedukcji (bo tylko o tym można w tymże wypadku mówić) jest nie mieszczący się moim sposobie pojmowania rzeczywistości. Jeśli Kowalski zerwał jabłko od są siada bez pytania to z pewnością tez też kradnie w supermarkecie, napada na banki, gwałci i morduje …

      A czego niby wynika, że oszukują??? Gdzie niby jest powiedziane, że znajduje się tam X, a jest Y? Jak w ogóle można twierdzić, że coś zawiera A, zamiast B, jeśli się tego nie widziało, nie używało, nie badało?

      No coz, tak jak sam mowiles, „Jeśli ktoś grzebie się z kurczakami to widzi świat z ich perspektywy, gdy ktoś lata z orłami, świat wygląda zupełnie inaczej …”

      Najwyraźniej nie zrozumiałeś mojej intencji, a w szczególności do kogo jest skierowana …

      Zobaczmy więc z kim „lata” Nutrilte:
      * Stanford University* Prevention Research Center, Stanford, California, USA
      * California State Polytechnic University-Pomona, Pomona, California, USA
      * Peking University (Health Science Center), Beijing, China
      * Sun Yat-sen University School of Public Health, Guangzhou, China
      * Interleukin Genetics, Inc., Waltham, Massachusetts, USA
      * Council for Responsible Nutrition, Washington, DC, USA
      * Florida International University, Miami, Florida, USA
      * The Johns Hopkins Bloomberg School of Public Health, Baltimore, Maryland, USA
      * Kyoto Prefectural University of Medicine, Kyoto, Japan
      * Seoul National University, Seoul, Korea
      * Yonsei University, Seoul, Korea
      * Zhong Shan University, Guangzhou, China
      * Allergy Research Foundation, Los Angeles, California USA
      * National Institute of Oceanography, Haifa, Israel
      * Urological Sciences Research Foundation, Culver City, California USA
      * The Center for Genetics, Nutrition and Health, Washington, DC USA

      Jakie ma patenty:
      http://www.nutrilite.com/en-us/Science/NHI/BestOfScience/nutrilite-patents.aspx?

      Publikacje naukowe:
      http://www.nutrilite.com/en-us/Science/NHI/BestOfScience/publications.aspx?

      Testy kliniczne:
      http://www.nutrilite.com/en-us/Science/NHI/BestOfScience/clinicals.aspx?

      Rada naukowa:
      http://www.nutrilite.com/en-us/Science/NHI/BestOfPeople/nhi-sab.aspx

      Eksperci optymalnego zdrowia:
      http://www.nutrilite.com/en-us/Science/NHI/BestOfPeople/experts.aspx?

      oraz rząd Stanów Zjednoczonych, z którym współpracuje w zakresie ustalania standardów farm ekologicznych.

      A Ty z kim latasz, bo jakoś cię nie widać na tym niebie? Jakoś nie chce mi tu się patrzeć w dół …

      Generalnie jestem otwarty na dyskusje, rozmowy, nowe informacje, lecz Ty tutaj prezentujesz się jako osoba negatywna, teoretyzująca, tylko krytykująca i usiłująca jedynie się do czegoś przyczepić, a nie potrafiąca dostrzegać pozytywnych aspektów i poszukiwać rozwiązań.
      Nie są mi na tym blogu potrzebni ludzie z tego typu zachowaniem …

  • Drogi Krzysztofie

    Ta wyliczanka Uniwersytetów, czy to nie jest świadectwo, że tą firmą rządzi medycyna akademicka? A skąd, jeśli można wiedzieć, te Uniwersytety otrzymują pieniądze, od kogo?
    Wmawianie ludziom, że dawka 60mg witaminy C jest wystarczająca dla dorosłego człowieka to mam nadzieję tylko nieznajomość rzeczy. Zwykły pies, normalna sobaka, produkuje w swoim organizmie ok. 20 gram witaminy C, a dla człowieka ma wystarczyć 60mg?
    Proszę się w takim razie zapoznać z badaniami dr Rath. Twierdzi on, że absolutnie minimalna dawka dla człowieka dorosłego to 600mg i to dla zdrowego. Nie ma co wspominać o przypadkach zwiększonego zapotrzebowania.
    Niemniej, te rzekomo wystarczające 60mg – lepszy rydz niż nic. Przy tak małej dawce i tak wypadną zęby, tylko może ciut później. Popękają tętnice, dopadnie zawał, etc.

    Z wyrazami szacunku
    Wiesiek

  • Ta wyliczanka Uniwersytetów, czy to nie jest świadectwo, że tą firmą rządzi medycyna akademicka? A skąd, jeśli można wiedzieć, te Uniwersytety otrzymują pieniądze, od kogo?"

    Na przykład stąd, że po pierwsze Nutrilite ma własną bazę ok.100 naukowcóu, a badnia zleca wysyłając takie same próbki jednocześnie do wielu niezależnych od siebie uniwersytetów, co zresztą jest jednym warunków by było to uznane za badanie naukowe. Zobacz jak to robią inni …
    Tak w ogóle to niby na kogo jako autorytet należałoby się powołać? Sprzedawcę suplementów, który się zajmuje tym 2 miesiące? Kowalskiego co się naoglądał telewizorni, czy panią Malinowską, co poczytała trochę na portalach internetowych i w gazetach pań?
    Jeśli prześledzisz więcej moich artykułów i książek to możesz możesz sprawdzić moje podejście do badań i uniwersytetów. Jest oczywiście w tym sporo racji, że nierzadko badania są po prostu kupowane.. Rzecz w tym, ze nie można wszystkiego wrzucać do jednego worka. Jeśli zadasz sobie nieco trudu, by sprawdzić i dowiedzieć się nieco więcej o tych właśnie wymienionych placówkach to być może będziemy mieli nieco szersze pole do dyskusji na ten temat. To, ze wielu się sprzedaje nie oznacza, że robią to wszyscy i że nie ma już uczciwych ludzi i instytucji na tym świecie. Warto natomiast wiedzieć, które to są.

     

    Wmawianie ludziom, że dawka 60mg witaminy C jest wystarczająca dla dorosłego człowieka to mam nadzieję tylko nieznajomość rzeczy. Zwykły pies, normalna sobaka, produkuje w swoim organizmie ok. 20 gram witaminy C, a dla człowieka ma wystarczyć 60mg?

    A kto twierdzi,  że 60 mg jest wystarczające, bo na pewno nie ja. Chyba czegoś nie zrozumiałeś. Przeczytaj może jeszcze raz, albo kilka razy ten mój powyższy artykuł, bo jego idea to krytyka rozpowszechniania informacji, że 60 mg witaminy c jest wystarczające i że dawki powinny być dla wszystkich jednakowe.

     

    Proszę się w takim razie zapoznać z badaniami dr Rath. Twierdzi on, że absolutnie minimalna dawka dla człowieka dorosłego to 600mg i to dla zdrowego. Nie ma co wspominać o przypadkach zwiększonego zapotrzebowania.

    Z badaniami dr. Ratha zapoznałem się po raz pierwszy wiele lat temu, a teraz też co raz je śledzę. Z dawkami zaś to też nie jest tak, że wystarczy 10 razy zwiększyć dawkę i wszystko cacy. Ja to widzę ciągle jak to jest w wynikach analizy pierwiastkowej - jak i większość innych elementów trzeba to dopasowywać do indywidualnych potrzeb organizmu. Wcale niekoniecznie będzie dobrze jeśli sobie na śniadanie zafundujemy 600 mg, bo nierzadko trzeba dawać mniejsze dawki, a częściej. To z czym ustawicznie walczę to polityka wielu sprzedawców suplementów, producentów i czy "doradców" polegająca na wpychaniu każdemu zawsze tak samo. Dopóki się nie zrozumie, że każdy człowiek jest INDYWIDUALNOŚCIĄ BIOCHEMICZNĄ dopóty będzie się powtarzać slogany i popełniać istotne błędy w działaniu - suplementacji.

     

    Niemniej, te rzekomo wystarczające 60mg - lepszy rydz niż nic. Przy tak małej dawce i tak wypadną zęby, tylko może ciut później. Popękają tętnice, dopadnie zawał, etc.

    To nieco zbytnie uproszczenie, pomijając już fakt, że zależnie od tego jaka ta witamina c jest to, organizm spożytkuje albo pięćdziesiąt kilka miligramów, albo … kilka.
     

     

     

     

  • cała ta Wasza dyskusja służy jedynie tym, którzy chemicznie chcą obniżać cholesterol, nadciśnienie, zlecać zażywanie aspiryny, by mieć silne serce, szczepić na wszystko, by przed wszystkich "ochronić", i w rezultacie zamiast coś wyjaśnić i oświecić kolejnych, wprowadzacie zamęt…
    O to chodziło?

    • Nie bardzo wiem skąd taki wniosek, że to służy mafii medycznej.
      Jeśli miałbym posumować moje wywody to:
      – twierdzę, że by zachować/wspomagać zdrowie to dzisiaj suplementacja jest koniecznością, największy sens ma przy stosowaniu przede wszystkim preparatów naturalnych, w szczególności koncentratów roślinnych i najlepiej jeśli jest dopasowana do indywidualnych potrzeb danego organizmu.
      Dlaczego więc to miałby wprowadzać zamęt i służyć tym co chcą obniżać cholesterol, szczepić i zalecać aspirynę?

  • Prosze napisać jaka jest Pana opinia na temat produktów firmy Sanbios. Niedawno zakupilam naturalną wit. C acerola. Czy warto wydawac kase na ich produkty? Od niedawna interesuje się   naturalna suplementacją. Witaminy kupiłam zanim wpadłam na Pana blog, książke już posiadam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *